Reklama
Rozwiń
Reklama

Doktor Mirosław G. miał wątpliwości

Kolejne stenogramy rozmów. Także w innej rozmowie kardiochirurg nie był pewny swojej decyzji o przeszczepie

Aktualizacja: 16.01.2008 03:41 Publikacja: 16.01.2008 02:04

Doktor Mirosław G. miał wątpliwości

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

W minioną sobotę „Rz“ opublikowała stenogramy, z których wynikało, że dr Mirosław G. przez telefon wydał polecenie odłączenia od aparatury podtrzymującej życie pacjenta, któremu przeszczepiono serce. W jednej z rozmów wyrażał też wątpliwości, czy decyzja o przeszczepie u Jerzego Gołębia nie została podjęta zbyt szybko.

Z kolejnego stenogramu, do którego dotarła „Rz“, wynika, że także podczas innej rozmowy z lekarzem dyżurnym w MSWiA kardiochirurg mówił, że z przeszczepem trzeba było zaczekać nawet dwa tygodnie, aż stan pacjenta się poprawi. Miał też wątpliwości, czy nie należało przeszczepić większego serca. Pacjent został przyjęty na oddział w bardzo ciężkim stanie. Miał zapalenie płuc. Po przewiezieniu go z Sieradza został zakwalifikowany do natychmiastowego przeszczepu. Bardzo szybko okazało się, że operacja nie przyniosła poprawy. W rezultacie pacjent zmarł.

- To kolejny dowód, że doktor G. miał świadomość, że decydując się na przeszczep u pacjenta w tak ciężkim stanie popełnił błąd. Wiedziałem o tym zresztą już wcześniej bo taka była też opinia profesora Zbigniewa Religi - mówi „Rz” Zbigniew Ziobro

– Nie można na podstawie jednej z wielu rozmów doktora G., na dodatek wyrwanej z kontekstu, twierdzić, że doszło do błędu. Niemiecki kardiochirurg prof. Roland Hetzer znał wszystkie stenogramy. W swojej opinii stwierdził jednak, że operacja była dopuszczalna – komentuje Magdalena Bentkowska-Kiczor, mecenas doktora Mirosława G.

Minister Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział, że w najbliższym czasie prokuratura prześle do sądu akt oskarżenia przeciwko G. Będzie w nim 40 zarzutów korupcyjnych. Nie zostanie natomiast sformułowany zarzut zabójstwa pacjenta.

Reklama
Reklama

Zapis kolejnej rozmowy doktora Mirosława G. z lekarzem dyżurnym szpitala MSWiA o przeszczepie u pacjenta Jerzego Gołębia.

Doktor G.: Wie pan za trudny, to jest taki sam jak ten z Katowic. To trzeba ich wcześniej przyjąć, wyrównać, wie pan. Poczekać z tydzień, dwa i dopiero wtedy przeszczepiać. Bo jakbyśmy jego spunktowali, troszeczkę zmienili, dali, podżywili coś, to może by była szansa. Toteż można przygotować troszkę większe serce. Jutro będą dwaj dawcy, z których jeden może by się dla niego nadawał.

Lekarz dyżurny: No tak po tygodniu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama