Reklama
Rozwiń
Reklama

Śledczy chcą kary dla żony szefa gangu

Prokuratura i pełnomocnicy rodziny ofiary piszą apelację od wyroku uniewinniającego Katarzynę F.

Publikacja: 18.06.2008 02:19

Liczące 131 stron pisemne uzasadnienie wyroku skazującego porywaczy jest wreszcie gotowe. Wczoraj otrzymała je m.in. olsztyńska prokuratura. – Analizujemy je, ale już teraz potwierdzam: będzie apelacja w części dotyczącej Katarzyny F., uniewinnionej od zarzutu udziału w grupie przestępczej – mówi „Rz” Cezary Kamiński, prokurator okręgowy w Olsztynie. – Co do reszty oskarżonych decyzje jeszcze nie zapadły. Olsztyńscy prokuratorzy chcieli dla żony herszta grupy 2,5 roku więzienia. Ale płocki sąd uznał, że nie ma dowodów na jej udział w grupie.

Z uniewinnieniem żony Wojciecha F. (powiesił się w areszcie latem 2007 r.) – przywódcy gangu, który porwał i zabił Krzysztofa Olewnika, nie godzą się też bliscy ofiary. Zapowiedzieli apelację tuż po ogłoszeniu wyroku (informowaliśmy o tym w „Rz”). Teraz jest przygotowywana. – Na złożenie apelacji strony mają 14 dni od daty doręczenia uzasadnienia – mówi sędzia Joanna Kasicka, rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku.

W marcu w głośnym procesie sąd skazał dziesięciu oskarżonych o porwanie i zabójstwo syna biznesmena spod Płocka. Sławomir Kościuk i Robert Pazik, którzy udusili ofiarę, usłyszeli wyrok dożywocia. Pozostałych ośmioro oskarżonych otrzymało kary do 15 lat więzienia. Najniższy wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu dostała Katarzyna F., uznana za winną tylko posiadania dokumentów pochodzących z kradzieży.

Prokuratorzy i bliscy Krzysztofa inaczej widzą jej rolę. Z informacji „Rz” wynika, że główne tezy ich apelacji w przypadku Katarzyny F. będą podobne: kobieta wiedziała o porwaniu, pomagała sprawcom i czerpała korzyści z przestępstwa.

– Są na to dowody i mamy nadzieję, że przekonamy o tym sąd – mówi jeden ze śledczych.

Reklama
Reklama

Olewnik był przez dwa lata więziony w piwnicy domu małżonków F. w Kałuszynie. W tym czasie żona szefa gangu wielokrotnie tam bywała, urządzała przyjęcia, a w miejscowym sklepie robiła zakupy. Z wyjaśnień Ireneusza Piotrowskiego, ps. Bokser, który pilnował ofiary, wynika, że kobieta kupowała żywność dla niego i osobno dla więzionego Krzysztofa. Katarzynę F. obciążają zeznania sąsiadów, którzy twierdzą, że na parkanie posesji w Kałuszynie zawiesiła „maty” zakrywające wnętrze. Śledczy uważają, że F. korzystała z pieniędzy z okupu. Gdy latem 2003 r. Olewnikowie zapłacili 300 tys. euro okupu, F. wyremontowali dom w Kałuszynie i wymienili meble w warszawskim mieszkaniu. – W tym okresie F. kupili też BMW, busa i motocykl Kawasaki. Tymczasem Wojciech F. był bez pracy, a firma jego żony – wypożyczalnia przyczep – przynosiła skromne zyski – mówi jeden ze śledczych.

Katarzyna F. twierdziła, że nie wiedziała o więźniu w piwnicy.

Niewykluczone, że apelację złoży też obrońca Roberta Pazika skazanego na dożywocie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama