Reklama
Rozwiń
Reklama

Męczeństwo posła Palikota

Aby pokazać absurdalność prawa budowlanego, postanowił je celowo złamać. Nie udało się

Publikacja: 22.08.2008 02:22

Męczeństwo posła Palikota

Foto: Dziennik Wschodni

Ubrany w luźną czapkę z daszkiem i kombinezon ochronny z napisem na plecach „Obywatelu, nie daj się obłupić”, Janusz Palikot wdrapał się wczoraj po południu na rusztowanie przy swoim domu na Starym Mieście w Lublinie i rozpoczął malowanie elewacji.

Starannie wyreżyserowanemu wydarzeniu (Palikot od kilku miesięcy zapowiadał, że publicznie zamierza złamać prawo budowlane) przyglądał się tłum dziennikarzy zaproszonych przez posła na konferencję prasową. Oświadczył na niej, że rozpoczyna malowanie zabytku mimo braku pozwolenia.

– Robię to, by obnażyć absurdalność polskich przepisów. Ich idiotyzm sięgnął dna – oburzał się Palikot.

Przy kamienicy, której mury pochodzą z przełomu XIII i XIV wieku, pojawili się też inspektorzy nadzoru budowlanego. Przyszli na polecenie swojego szefa, który o malowaniu dowiedział się od dziennikarzy. Inspektorzy skontrolowali przebieg prac, ale unikali odpowiedzi, czy są one zgodne z prawem. – Zaraz wlepią mi mandat, ale i tak zaoszczędzę jakieś 20 tys. zł – stwierdził poseł.

Odrestaurowanie zabytku zajęło mu dziesięć lat i kosztowało majątek. Jesienią ubiegłego roku zauważył pęknięcia elewacji, które udało się uszczelnić w ramach gwarancji.

Reklama
Reklama

To jednak spowodowało przebarwienia na frontowej ścianie. Wyglądały nieestetycznie, więc Palikot postanowił pomalować elewację jeszcze raz, na taki sam kolor. – Prawo budowlane mówi, że na prowadzenie robót budowlanych zabytków potrzebna jest seria pozwoleń, w tym na budowę, do którego należy dołączyć projekt budowlany prac – mówi Łukasz Piłasiewicz, asystent Palikota. – A tego od ręki nie chciała się podjąć żadna z firm, do której się zwracaliśmy. Tłumaczyły, że to zbyt małe zamówienie, lub proponowały odległy termin.

W dodatku Palikot sprawdził, że cena projektu znacznie przewyższy ewentualną karę za brak pozwolenia na budowę. Dlatego zaczął malowanie. – Zrobiłem rozeznanie, koszt takiego dokumentu to ok. 28 tys. zł, mandat za prowadzenie prac bez niego to najwyżej kilka tysięcy. Czysty zysk – powiedział.

Jednak powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Robert Lenarcik nie zamierza karać posła. Twierdzi, że prawo jest po stronie... Palikota.

– Malowanie elewacji należy potraktować jako bieżącą konserwację, a na takie prace nie jest wymagane pozwolenie na budowę – mówi Lenarcik.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

t.niespial@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama