Reklama

Jest pierwszy skazany w seksaferze

Jacek Popecki, były asystent posła Stanisława Łyżwińskiego z Samoobrony, został prawomocnie skazany na dwa lata i cztery miesiące więzienia za próbę aborcji

Publikacja: 14.01.2009 04:56

Umrzeć miało dziecko Anety Krawczyk, głównego świadka seksafery w Samoobronie.

Nazwisko Popeckiego pojawiło się w śledztwie, które według prokuratury wykazało, że działaczki partii świadczyły usługi seksualne na rzecz jej szefa Andrzeja Leppera oraz jego zastępcy Stanisława Łyżwińskiego. Popecki miał namawiać Anetę Krawczyk do usunięcia ciąży i podać jej środek poronny.

Wątek Popeckiego wydzielono do osobnego postępowania. Wczoraj sprawa zakończyła się w sądzie drugiej instancji.

– Jestem usatysfakcjonowana z wyroku, bo sąd potwierdził moją wiarygodność jako świadka – mówi Aneta Krawczyk, która może przejąć miejsce skazanego w Sejmiku Województwa Łódzkiego.

– Wystąpimy do okręgowej komisji wyborczej o unieważnienie mandatu radnego Jacka Popeckiego – zapowiada rzecznik sejmiku Rafał Jaśkowski.Popecki startował z pierwszego miejsca z listy Samoobrony z Radomska w wyborach samorządowych w 2006 roku. Na kolejnym miejscu znalazła się Aneta Krawczyk, której Stanisław Łyżwiński obiecywał wcześniej „jedynkę”. Krawczyk nie dostała się jednak do sejmiku i została bez pracy. Wtedy opowiedziała o praktykach działaczy Samoobrony.

Reklama
Reklama

– Jestem w kiepskiej sytuacji finansowej, ale do polityki nie wrócę – mówi dziś. – Zrzeknę się mandatu.

Po wyborach w 2006 roku Klub Samoobrony miał czterech radnych, a Jacek Popecki był jego przewodniczącym. Potem dwóch radnych przeszło do Klubu Platformy Obywatelskiej i Klub Samoobrony został rozwiązany. Oprócz Popeckiego wytrwał tylko Cezary Łyżwiński, syn byłego posła.

Wczoraj Popecki nie przyszedł do sądu. – Obawiał się, że wyrok zasądzony w pierwszej instancji zostanie utrzymany – skomentowała Agata Kalińska-Moc, pełnomocnik Anety Krawczyk. I tak się stało.

– Wydając wyrok, sąd pierwszej instancji był wolny od wszelkich nacisków politycznych. Liczyły się tylko fakty i prawo – stwierdził sędzia Marian Baliński. Popecki zamierza złożyć w tej sprawie kasację, jednak to nie obroni go przed powędrowaniem do zakładu karnego.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.goss@rp.pl]m.goss@rp.pl[/mail]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama