Policjanci pojawili się wczoraj w krakowskim biurze Ziobry.

– W związku ze śledztwem dotyczącym zabójstwa działacza PiS w Łodzi pokazywali fotografie kilku osób – mówi informator „Rz”. – Pytano, czy kogoś rozpoznajemy, czy któraś z nich była w biurze albo kręciła się w okolicach w okresie poprzedzającym zabójstwo w Łodzi.

„Gazeta Wyborcza” ujawniła, że na tzw. oświadczeniu, które znaleziono przy mordercy, miało być nazwisko Zbigniewa Ziobry. „Rz” ustaliła, że zamachowiec chciał poinformować media, że wcześniej planował też zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera.

Na liście Ryszarda C. ma też być nazwisko Grzegorza Napieralskiego. Lider SLD wczoraj przyjął ochronę BOR.

Ryszard C. w ubiegły wtorek w łódzkim biurze PiS zabił jedną osobę, a drugą ciężko ranił.

Wczoraj w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim mordercę zbadali biegli sądowi psychiatrzy oraz psycholog.

– W przyszłym tygodniu znane będą wyniki badań. Wtedy też będzie wiadomo, czy biegli są w stanie ocenić poczytalność podejrzanego czy też będzie potrzeba złożenia wniosku o obserwację psychiatryczną – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.

Prawo i Sprawiedliwość uruchomiło wczoraj stronę internetową, na której można podpisać deklarację przeciw przemocy i nienawiści w życiu publicznym i w mediach.

Deklaracja została już przekazana prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.

Działacze PiS zaapelowali, by podpisał się pod nią premier.

– Ten dokument nie wydaje mi się krokiem w dobrą stronę – ocenił Donald Tusk. – Na razie mamy prawo sądzić, że odpowiedzialny za zabójstwo jest zbrodniarz, a nie redaktor telewizji czy lider jakiejś partii politycznej.