Gazeta przywołuje premiera Donalda Tuska, który wczoraj w Sejmie mówił dziennikarzom, że wielu polityków z Europy pytało go o zdanie w sprawie mistrzostw, a on odradzał bojkot, lecz przestrzegał przed zbyt wylewnymi kontaktami z przedstawicielami ukraińskich władz. – Nasi partnerzy zrozumieli, że przyniosłoby to więcej złego niż dobrego – mówi „Gazecie" polski dyplomata. Gazeta twierdzi, że politycy z Niemiec mimo początkowych zapowiedzi, ostatecznie przyjęli polski punkt widzenia. Berlin miał się obawiać, że zamieszanie wykorzysta Janukowycz, który mógłby budować image polityka naciskanego przez zagranicę, ale twardo broniącego interesów Ukrainy. Niemcy też obawiali się stawianego wprost zarzutu, że przeciw Ukrainie działali ręka w rękę z Rosjanami.