Partner relacji: PZU

Wśród największych obaw Polaków w ostatnim czasie pojawiły nowe: to m.in. brak dostępu do opieki medycznej, ocieplenie klimatu, samotność czy przestępczość internetowa. Szeroko rozumiane bezpieczeństwo – fizyczne, psychiczne, finansowe, cyfrowe, tak własne, jak i rodziny, biznesu czy pracowników – jest dziś najbardziej pożądanym dobrem. Zapewnienie go to wyzwanie i zarazem szansa rozwoju dla sektora finansowego. Temat ten był osią debaty „Jak rynek finansowy odpowiada na nowe obawy, nadzieje i możliwości Polaków?” w trakcie Kongresu 590.

Czego się obawiamy

Właśnie z myślą o odpowiedzi na oczekiwania i wątpliwości społeczne Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) przygotowała raport „Mapa ryzyka Polaków. Jak ubezpieczyciele odpowiadają na potrzeby społeczeństwa?”. O najważniejszych wnioskach mówił Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU.

Zdaniem autorów raportu główne obawy Polaków mogą być ubezpieczone. A trzy najważniejsze, jak wynika z badania, są takie same bez względu na wiek, płeć i miejsce zamieszkania. Są to: śmierć najbliższej osoby, brak pieniędzy na leczenie poważnej choroby oraz ciężka choroba najbliższej osoby. Z kolei za coraz bardziej prawdopodobne uznajemy ryzyka związane ociepleniem klimatu. A aż 83 proc. Polaków uważa, że ubezpieczenia są przydatne, gdy w życiu dzieją się złe rzeczy.

Czy nasze przekonania przekładają się na wzrost zainteresowania polisami zdrowotnymi, czy pandemia miała wpływ na nasze decyzje związane z ubezpieczeniami?

Małgorzata Sadurska, członek zarządu PZU, zwróciła uwagę, że im nasze poczucie bezpieczeństwa jest mniejsze, tym większa staje się potrzeba ochrony. – Tę zasadę obserwujemy w trudnych czasach pandemicznych. W ostatnim okresie znacznie wzrosło zainteresowanie Polaków produktami życiowymi czy zdrowotnymi w porównaniu z 2019 r. Obserwujemy, że coraz więcej osób chce kupować od nas ubezpieczenia zdrowotne i opiekę medyczną, którą zapewnia PZU Zdrowie. Według szacunków, ponad 3 mln osób, w tym roku to już pewnie będzie 3,5 mln, a może więcej, posiada tego typu ubezpieczenia – mówiła Małgorzata Sadurska.

Dlaczego decydujemy się na dodatkowe zabezpieczenie? – Jest to związane z reagowaniem na obawy o zdrowie swoje i najbliższych, ale też z chęcią zabezpieczenia się na wypadek choroby. Publiczna służba zdrowia w czasie pandemii została skierowana na front walki z covidem. Więcej obowiązków spadło wówczas na prywatny sektor ochrony zdrowia – tłumaczyła przedstawicielka PZU.

Wśród ważnych dziś trendów Małgorzata Sadurska wskazywała też budowanie synergii między różnymi segmentami rynku finansowego poprzez łączenie różnych usług lub kanałów sprzedaży (np. sprzedaż polis przez banki swoim klientom). – Wraz z Bankiem Pekao i Alior Bankiem, należącymi do Grupy PZU, rozwijamy bancassurance i jesteśmy pod tym względem liderami na polskim rynku. Zarówno tworzymy wspólne, kombinowane usługi, jak i wprowadzamy samodzielne polisy do sprzedaży dla klientów banków. Ale rozwijamy też zupełnie nowe rozwiązania, jak np. stworzona przez PZU i Aliora platforma pożyczkowa PZU Cash, którą oferujemy pracodawcom jako element systemu benefitów pozapłacowych dla pracowników – mówiła członek zarządu PZU.

Jak zauważyła, na rynku pojawia się coraz więcej mikroproduktów finansowych – o wąskim zakresie lub okresie działania, mocno sprofilowanych. Przykładem może być usługa domowych napraw, którą PZU zapewnia odbiorcom energii w ramach umów z zakładami energetycznymi.

Oszczędzać, ale jak

Czy rosnąca świadomość Polaków dotycząca konieczności zabezpieczenia przyszłych potrzeb poza zwiększonym zainteresowaniem polisami zdrowotnymi przełożyła się na inne obszary? Związane np. z możliwością podniesienia przyszłych emerytur? Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK, zwrócił uwagę na ubiegłoroczny skok liczby uczestników Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK).

– Na początku II kw. 2020 r. zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania o ponad 80 tys. osób I fazą PPK. Przyczyny mogły być różne. Może było to poczucie świadomości, a może to, że tych osób nikt nie zdążył zniechęcić do PPK w miejscu pracy – powiedział Robert Zapotoczny. – Do tej pory musieliśmy się mierzyć z kwestią zaufania, które zostało podważone w trakcie zmian w funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych, które zostały drastycznie przeprowadzone w 2013 r. I dziś musimy to zaufanie odbudowywać. Natomiast pandemia obnażyła prawdziwe wartości, które dają poczucie bezpieczeństwa, takie jak ochrona zdrowia, ubezpieczenia życiowe. Wpisuje się też w to budowanie oszczędności emerytalnych w miejscu pracy. Te plany są pracownicze, a przy tym są w każdym momencie prywatne – dodał. Jak podał, w ostatnich niespełna dwóch miesiącach do PPK dołączyło kolejnych 100 tys. osób.

Zdaniem Katarzyny Szwarc, pełnomocnik Ministra Finansów ds. strategii rozwoju rynku kapitałowego, dobra wiadomość jest taka, że oszczędza coraz więcej Polek i Polaków. Zła jest natomiast taka, że niewielu z nas oszczędności inwestuje.

– Stawiamy na to, by inwestowanie było łatwiejsze, bezpieczniejsze i bardziej przystępne – powiedziała, dodając, że resort pracuje nad ułatwieniami w dostępie do jednego z instrumentów inwestycyjnych, jakim są fundusze ETF.

Partner relacji: PZU