Szczątki drugiego drona znaleziono w odległości dwóch kilometrów od lokalnego szpitala. Prezydent Mołdawii Maia Sandu poinformowała, że dwa rosyjskie drony-kamikadze Shahed, które naruszyły przestrzeń powietrzną Mołdawii, eksplodowały w obrębie jej terytorium.
Szczątki rosyjskiego drona znalezione na przedmieściach mołdawskiego miasta
Dron, którego szczątki znaleziono w Mołdawii 13 lutego, znajdował się na przedmieściach stolicy rejonu, liczącego kilkanaście tysięcy mieszkańców miasta Taraklija. Miejsce znalezienia drona zostało zabezpieczone przez policję.
W nocy z 12 na 13 lutego, w czasie zmasowanego ataku rosyjskich dronów na ukraiński port Reni, straż graniczna Mołdawii poinformowała o kilku dronach, które wleciały nad terytorium Mołdawii, naruszając jej przestrzeń powietrzną. Jeden z dronów miał spaść na polu, drugi eksplodował w pobliżu miasta Ceadîr-Lunga.
Czytaj więcej
Od początku roku Kijów atakuje dronami dalekiego zasięgu coraz więcej rosyjskiej infrastruktury przerobu i przesyłu ropy. Kreml na razie jest bezra...
W żadnej z dwóch eksplozji rosyjskich dronów w Mołdawii nikt nie ucierpiał - podaje mołdawska straż graniczna.
Maia Sandu: Rosyjska wojna znów wkroczyła do Mołdawii
„Rosyjska wojna na Ukrainie znów wkroczyła do Mołdawii. Drony Shahed naruszyły naszą przestrzeń powietrzną, dwa eksplodowały na naszej ziemi, narażając życie Mołdawian” - napisała Sandu w serwisie X.
„Rosja nie szanuje granic, atakuje cywilów, sieje terror. Jej wojna na Ukrainie jest przestępcza. Zostawcie nas, pokojowe narody, w spokoju” - dodała prezydent Mołdawii.
W czasie zmasowanych ataków powietrznych Rosji na Ukrainę rosyjskie drony-kamikadze i pociski manewrujące naruszały już kilka razy przestrzeń powietrzną Mołdawii, ale też Rumunii i Polski.
Pod koniec grudnia radary w Rumunii wykryły obiekt powietrzny, który wleciał nad kraj z terytorium Ukrainy i znalazł się w odległości ok. 6 km od granicy. Z kolei przestrzeń powietrzną Polski naruszały pociski manewrujące w czasie ataków na zachodnią Ukrainę. Najpoważniejszy taki incydent miał miejsce w grudniu 2022 roku, gdy rosyjski pocisk Ch-555 wleciał nad Polskę i spadł w okolicach Bydgoszczy. Pocisk nie był uzbrojony, a jego szczątki znaleziono dopiero po kilku miesiącach.