Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 18 na 19 maja doszło do 10 w maju ataku powietrznego na Kijów - ty...
Nowe linie okopów mają być kopane wokół miasta, Rosjanie rozmieszczają też kolejne pola minowe. Kamery monitoringu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej miały zostać skierowane na północ, w stronę kontrolowanego przez Ukraińców brzegu Dniepru, skąd może nadejść ofensywa.
Rosjanie już wcześniej mieli stworzyć stanowiska ogniowe na budynkach największej w Europie elektrowni jądrowej. Nad nimi rozciągnięto siatki maskujące.
Zaporoska Elektrownia Jądrowa jest zagrożona?
Wzmacnianie linii obronnych w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej opisuje dwóch Ukraińców pracujących w elektrowni i dwóch innych mieszkańców Enerhodaru - podaje Reuters.
Czytaj więcej
W nocy z 18 na 19 maja w Kijowie dwukrotnie ogłaszany był alarm powietrzny (pierwszy obejmował niemal całą Ukrainę, drugi - zachodnie obwody kraju...
Wszyscy informatorzy wypowiadają się anonimowo z obawy o swoje bezpieczeństwo, w związku z tym, że wszystkie te osoby mieszkają na terenach okupowanych przez Rosjan.
Rosatom, rosyjska spółka zarządzająca elektrowniami atomowymi ostrzega, że ewentualne działania militarne w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej zagrażają bezpieczeństwu atomowemu. Ukraiński wywiad wojskowy i rosyjski resort obrony nie komentują doniesień o umacnianiu rosyjskich pozycji obronnych w rejonie elektrowni.
Petro Kotin, kierujący Energoatomem, ukraińską spółką zarządzającą elektrowniami jądrowymi, w rozmowie z Reuterem mówi, że nie sądzi, aby ukraińska armia przeprowadziła bezpośredni atak na elektrownię - zamiast tego Ukraińcy mogą zmusić Rosjan do odwrotu z Enerhodaru i elektrowni odcinając ich od zaopatrzenia.
Istnieje jednak obawa, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa znów może stać się areną walk, jak w marcu 2022 roku, gdy budynki elektrowni były ostrzeliwane w czasie rosyjskiej ofensywy na południu Ukrainy.
Kotin uważa, że największym zagrożeniem dla elektrowni jest możliwość odcięcia jej od ostatniej linii wysokiego napięcia zasilającej systemy chłodzenia reaktorów elektrowni. W takiej sytuacji elektrownia musiałaby opierać się na swoich, zasilanych paliwem generatorach. Gdyby system chłodzenia przestał działać, wówczas mogłoby dojść do przegrzania się reaktorów i katastrofy nuklearnej na skalę znacznie większą, niż w Czarnobylu.
Kotin szacuje, że bez zasilania systemu chłodzenia "mielibyśmy od 1,5 godziny do trzech dni czasu" zanim rdzenie reaktorów zaczęłyby się topić.
W ciągu trwającej wojny generatory elektrowni trzeba było włączać już sześć razy, na krótki czas, w związku z odłączeniem elektrowni od zasilania w wyniku ostrzału obiektu, o który obie strony oskarżały się nawzajem.
Kotin szacuje, że Rosjanie w ostatnim czasie zwiększyli liczbę żołnierzy w elektrowni z ok. 500 do 1 500.
Czy Rosjanie uciekną z Enerhodaru?
Jednocześnie szef Energoatomu zwraca uwagę, że Enerhodar i elektrownia są połączone z Melitopolem tylko jedną drogą - gdyby pojawiła się groźba, że droga ta zostanie przecięta przez ukraińską armię, wówczas Rosjanie musieliby się wycofać i z elektrowni, i z położonego obok niej miasta. Kotin dodaje, że Rosjanie już przygotowują się do ewakuacji z tych terenów.
Dwa źródła w Enerhodarze wskazują, że Rosjanie mieli w tym miesiącu wywozić sprzęt z lokalnego szpitala, a także sprzęt z zamkniętych ukraińskich banków w Enerhodarze.