Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski w wieczornym wystąpieniu oświadczył, że w wyzwo...
„Obwód chersoński. Jesteście gotowi? Kachowka, Nowa Kachowka - Ukraina. Chwała Siłom Zbrojnym Ukrainy!” - napisał wieczorem na swoim profilu na Facebooku Serhij Chłań, deputowany do ukraińskiej chersońskiej rady obwodowej. W Nowej Kachowce zlokalizowana jest duża elektrownia wodna, prawdopodobnie zaminowana przez Rosjan. Jej zniszczenie grozi zalaniem terenów na południe, aż do Chersonia, który jest oddalony o 60 km.
Jewhen Ryszczuk, mer miasteczka Oleszki, jeszcze przed doniesieniami Chłania przekazał na Facebooku, że miejscowość ta została wyzwolona przez siły ukraińskie. „Oleszki - Ukraina” - napisał, opatrując swój wpis zdjęciem z ukraińską flagą i tryzubem. Swój wpis, choć lakoniczny, kilkakrotnie redagował, ale wydźwięk każdej wersji był podobny.
Czytaj więcej
Pod naciskiem ukraińskiej armii Kreml próbuje prowadzić potajemne rozmowy z Amerykanami. W Kijowie jednak nie zamierzają się zatrzymywać.
Również inne konta w mediach społecznościowych, ale już nie reprezentujące żadnych władz, choćby lokalnych, podchwyciły ten temat. Powołując się na wpis Chłania o rzekomym wyzwoleniu miasta napisała jednak agencja Unian, lecz nie wskazała żadnych innych źródeł potwierdzających te doniesienia. Podobnie o Kachowce wspomniały niektóre mniejsze ukraińskie portale.
Jedynym oficjalnym komentarzem do informacji w sprawie możliwego sforsowania przez ukraińskich obrońców Dniepru, wydaje się być enigmatyczny wpis na Telegramie Andrija Jermaka. Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy - prawdopodobnie nawiązując do tych doniesień - napisał „cierpliwości”.
Już w niedzielę ukraińskie media twierdziły, że Siły Zbrojne Ukrainy dokonały desantu na półwysep Kinburn. Pierwsze jednostki miały dotrzeć do miejscowości Herojskie. Kijów nie potwierdził tego, z kolei Rosjanie przekonywali, że odparli ten atak. W sprawie Oleszek i Kachowki rosyjskie media milczą.
Potwierdzenie którychkolwiek z tych doniesień oznaczałoby, że ukraińskie wojska odbiły pierwsze terytoria na lewym brzegu Dniepru i utworzyły przyczółek do możliwej dalszej ofensywy. Zwłaszcza odzyskanie Nowej Kachowki byłoby ogromnym sukcesem Ukraińców.
Jedyną osobą, związaną z władzami, która pozwoliła sobie na jakiś komentarz, był Ołeksij Arestowycz. W programie „Fejgin Live” na YouTube, w rozmowie z Markiem Fejginem doradca prezydenta Ukrainy stwierdził, że „Siły Zbrojne Ukrainy się nie zatrzymają”, a „coś złego dla wroga zaczęło się dziać już na lewym brzegu Dniepru w obwodzie chersońskim”, gdzie „eksplozje i strzelaniny nie ustają”. - Być może partyzanci wkroczyli do akcji - ocenił. Zauważył jednocześnie, że „miejsce do obrony nie jest najlepsze dla najeźdźców”, ponieważ „do samego Krymu ciągnie się goły step”, a zasięg rakiet z systemów HIMARS pozwala na ostrzał nawet Armiańska, miasta położonego na Krymie (na Przesmyku Perekopskim). W linii prostej Armiańsk od odzyskanego Chersonia dzieli 100 km.
- Konkretnych informacji o wszystkich wydarzeniach i ich efektach należy oczekiwać od Sztabu Generalnego - zaznaczył wyraźnie Arestowycz. Później we wpisie na Telegramie jeszcze raz podkreślił, że nie przyznał oficjalnie, iż Ukraińcy wyzwolili Oleszki, tylko spekulacyjnie stwierdził, że „jeśli mer Oleszek powiedział prawdę i Oleszki zostały wyzwolone, to znaczy, że nikt nie zamierza dać wytchnienia okupantom”.
Jak zwracał niedawno uwagę w komentarzu dla Onetu Witold Jurasz, były sekretarz ambasady RP w Moskwie i były charge d'affaires ambasady na Białorusi, Arestowycz jest „swego rodzaju wolnym elektronem w otoczeniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego” i „z jednej strony jest dobrze poinformowany, ale czasem zdarza mu się podkolorować rzeczywistość lub też mówić rzeczy będące swego rodzaju balonami próbnymi”.