Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Premier Ukrainy zapowiada inflację w kraju na poziomie 30 proc.
Ukraińcy informują m.in. o personelu jednej z brygad pancernych, którzy donoszą o zwolnieniach z powodu odmowy w braniu udziału w działaniach na Ukrainie, a wojskowi, którzy już trafili na front, otrzymują urlop tylko w z powodów rodzinnych, np. śmierci krewnych.
Wywiad wojskowy zwraca również uwagę na fakt, że w jednostkach biorących udział w inwazji odczuwane są ogromne braki kadrowe.
"Dowództwo wojsk okupacyjnych nakazało celowo upraszczać diagnozy rannych w szpitalach, nie wykonywać wcześniej zaplanowanych operacji i proponować im powrót do wojny na Ukrainie" - poinformowano.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy w środę pojechał do miasta Izium w obwodzie charkowskim. Okupowane przez Rosjan miasto zostało wyzwolone przez ukraińską armią w...
Lekarzom "zaleca się" wydawanie zgody na planowe interwencje chirurgiczne dopiero po "operacji specjalnej" lub za zgodą dowódcy pacjenta. Dla przykładu, po pęknięciu błony bębenkowej i stłuczeniu ucha, żołnierz ostał wypisany ze szpitala w ciągu 3 dni z rozpoznaniem zapalenia ucha środkowego. Odmówiono mu operacji i poradzono, by "nie przeziębił ucha".
Wywiad informuje również, że Rosjanie próbują wzmocnić swoje ugrupowanie w pobliżu zajętego Chersonia przy pomocy "dostępnych rezerw". Rosja planuje przesunąć 4 bataliony "kadyrowców", ale jednostki te są niedostatecznie obsadzone. Większość personelu to nie Czeczeni, ale najemnicy z najbiedniejszych regionów kraju.