Generał Mais uważa, że przewidywania ekspertów co do rozwoju wojny na Ukrainie, o których mówiono tuż po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, nie potwierdziły się.

Wbrew spodziewanej cyberwojnie, udziału zaawansowanej technologii, na Ukrainie trwa brudna, "tradycyjna" wojna, połączona z brutalnymi atakami na cywilów i łamaniem wszelkich wojennych praw.

Szef Bundeswehry jest zdumiony działaniami rosyjskiego dowództwa, które, kierując się naiwnym przeświadczeniem, że armia zostanie przyjęta na Ukrainie jako niosący wolność wybawiciele, nie przygotowało żadnego alternatywnego planu.

Czytaj więcej

Putin: Rosja w swoim rozwoju nie cofnie się o dziesięciolecia

Dlatego, zdaniem Maisa, "katastrofą" zakończyła się faza ataku na Kijów.

Jednak, jak podkreśla generał, nie wolno lekceważyć Rosji, bo jej armia - choć wykorzystuje sprzęt i amunicję z lat 60. - ma niemal niewyczerpane zasoby, a liczba zabitych żołnierzy w systemie autokratycznym wydaje się nie mieć znaczenia.

Rosjanie, mówił Mais, powoli robią postępy, posuwają się stopniowo, zyskując przewagę przede wszystkim dzięki artylerii, ale widać wyraźnie, że nastawiają się na wojnę na wyniszczenie.

Dodatkowo Mais zwraca uwagę na wciąż utrzymujące się poparcie dla wojny wśród Rosjan, a także wpływ na nich machiny propagandowej, jaką są państwowe media.