- Państwo przygotowuje się na ostrą zimę, ale zamierza dostarczać (mieszkańcom) wszystkiego co niezbędne, chociaż kilkanaście nowych problemów pojawia się codziennie, w szczególności, trzeba mieć na uwadze, że od listopada nie będziemy w stanie otrzymywać rosyjskiej ropy - powiedział Vucić.
- Musimy zapewnić paliwo, ale koncern NIS nie ma wystarczająco wiele paliwa, sprowadzimy 20 tys. ton ropy, ale potrzebujemy 120 tys. na całą zimę - dodał serbski prezydent.
Od 1 listopada nie będziemy w stanie importować ropy z Rosji
Vucić zaznaczył przy tym, że obecnie na rynku brakuje ropy, a Serbia będzie musiała sprowadzać ją z Rumunii.
- Wszyscy chcą, aby ich mieszkania były ciepłe, tak aby można było po nich chodzić w krótkich spodenkach i podkoszulkach. Nikt nie chce nosić swetra w mieszkaniu zimą. Ale nikt nie pyta w jaki sposób zgromadzimy wystarczającą ilość gazu, jak dostarczymy 2,7 mln m3 gazu dziennie, a to tylko na potrzeby elektrowni gazowych - mówił serbski prezydent.
- Od 1 listopada nie będziemy w stanie importować ropy z Rosji, z powodu sankcji nałożonych na Rosję i kto wie jakie sankcje zostaną nałożone do tego czasu - podkreślił Vucić.
Czytaj więcej
Unijne embargo na import rosyjskiej ropy ma kosztować rocznie Serbię 600 mln dolarów dodatkowych kosztów.
Ropa naftowa z Rosji do Serbii płynie przez rurociąg przebiegający przez Chorwację.
Serbia stara się o członkostwo w Unii i w związku z tym musi przestrzegać unijnych sankcji, o czym mówiła Zorana Mihajlović, minister energii Serbii. - Naszą polityką jest członkostwo w UE i nie mam wątpliwości, że Serbia musi zrobić absolutnie wszystko, aby osiągnąć ten cel - stwierdziła.