- Charków doznał straszliwych cierpień od okupantów. Czarne, na wpół zrujnowane budynki mieszkalne skierowane na wschód i północ - tam, skąd strzelała rosyjska artyleria, skąd przylatywały rosyjskie samoloty bojowe - mówił Zełenski.

- Rosja przegrała już nie tylko bitwę o Charków, nie tylko bitwę o Kijów i północ naszego kraju - powiedział prezydent Ukrainy. - Przegrała własną przyszłość i wszelkie więzi kulturowe z wolnym światem - dodał.

Zełenski chwalił władze w Charkowie, ale nie zabrakło słów krytyki. - Niestety, nie mogę tego samego powiedzieć o miejscowym kierownictwie SBU - mówił.

Czytaj więcej

Zełenski spotkał się z żołnierzami na froncie

Przekazał, że zdymisjonował szefa obwodowej SBU, który "nie pracował na rzecz ochrony miasta od pierwszych dni inwazji na pełną skalę i myślał tylko o sobie".

Powiedział, że jedna trzecia obwodu charkowskiego jest nadal okupowana przez Rosjan. - Zdecydowanie odbijemy całe to terytorium - zapowiedział.

Odnosząc się do walk w Donbasie, prezydent powiedział, że 90 proc. budynków mieszkalnych w Siewierodoniecku zostało zniszczonych. 

- Zdobycie Siewierodoniecka jest podstawowym zadaniem dla wojsk okupanta. I nie obchodzi ich, ile istnień ludzkich będzie musiało zapłacić za tę próbę podniesienia rosyjskiej flagi - powiedział.