Wcześniej MSZ Rosji określiło doniesienia o zbrodniach wojennych popełnianych przez Rosjan wobec mieszkańców cywilnych Buczy mianem "prowokacji USA i NATO".

W Buczy, z której Rosjanie się wycofali, zamordowanych przez rosyjskich żołnierzy miało zostać nawet 300 cywilów. Ok. 50 miało zostać zabitych w sposób przypominający egzekucję.

Pieskow, mówiąc o doniesieniach na temat mordowania cywilów w Buczy przekonywał, że Rosjanie opowiadają się za rozmowami na temat "sytuacji w Buczy na najwyższym szczeblu".

Czytaj więcej

Ukraina: Rosjanie chcą dokonać dużego przełamania w obwodzie ługańskim

- Uważamy, że ten temat powinien być omówiony na najwyższym możliwym szczeblu, stąd nasza inicjatywa, by tematem zajęła się Rada Bezpieczeństwa (ONZ - red.). Wiemy, że inicjatywa została zablokowana - powiedział Pieskow. Na zwołanie w poniedziałek posiedzenia RB ONZ na wniosek Rosji nie zgodziła się Wielka Brytania, która obecnie sprawuje przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa.

Rosja chce, a wręcz domaga się dyskusji na poziomie międzynarodowym

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

- Nasi dyplomaci nadal prowadzą aktywne działania, by umieścić tę sprawę na agendzie Rady Bezpieczeństwa. Temat jest zbyt poważny - dodał rzecznik Kremla.

Na pytanie kto - zdaniem Kremla - powinien wyjaśniać sprawę mordów na cywilach w Buczy, Pieskow odparł, że "nie może w tej chwili odpowiedzieć". - Ale inicjatywa, by skierować sprawę na forum Rady Bezpieczeństwa wskazuje, że Rosja chce, a wręcz domaga się dyskusji na poziomie międzynarodowym - stwierdził.