Jak czytamy w analizie rosyjskie wojska "nie porzuciły celu, jakim jest zdobycie Kijowa, pomimo twierdzeń Kremla, że obecnie Rosja koncentruje się na działaniach na wschodzie Ukrainy".

Instytut Studiów nad Wojną odnotowuje, że Ukraińcy zdołali odbić z rąk Rosjan Irpień, a ukraińskie kontrataki w rejonie stolicy prawdopodobnie udaremniły rosyjskie działania mające na celu okrążenie miasta.

Think tank pisze też, że rosyjskie siły nie prowadzą obecnie działań ofensywnych na kierunku północno-wschodnim. Rosjanie mieli wstrzymać ofensywę w rejonie miast Czerkasy, Sumy i Charków.

Czytaj więcej

Ukraińska armia: W ciągu doby zniszczyliśmy w Donbasie 12 czołgów

W kontekście uzupełnień dla rosyjskich jednostek ponoszących duże straty na Ukrainie, Instytut Studiów nad Wojną zauważa, że wiosenny pobór może nie dostarczyć Rosji żołnierzy gotowych do działań bojowych w najbliższym czasie, ponieważ Rosja dysponuje już niewielką liczbą przeszkolonych rezerw, a nowi poborowi będą gotowi do udziału w działaniach bojowych dopiero po miesiącach szkolenia.

Rosyjska armia - jak przekonuje think tank - rzuciła już większość swoich rezerw na Ukrainę. Wprawdzie nieokreślone jednostki mają być wciąż rozmieszczane na Ukrainie, ale w ostatnim czasie "zaobserwowano znaczący spadek intensywności ruchu" jednostek wojskowych z głębi Federacji Rosyjskiej.