- W ciągu minionego tygodnia nasze bohaterskie siły zbrojne zadały potężne ciosy wrogowi, który poniósł znaczące straty - powiedział Zełenski.

- Jestem wdzięczny naszym obrońcom, którzy pokazali okupantom, że morze nie będzie dla nich spokojne nawet wtedy, gdy nie ma burzy. Dlatego, że będzie płonął ogień - dodał. W minionym tygodniu Ukraina przeprowadziła udany atak na rosyjskie okręty, stojące w porcie Berdiańsk, zatapiając okręt desantowy "Saratow" i uszkadzając dwa inne.

Czytaj więcej

Szef kancelarii Zełenskiego: Ofiara agresji nie może płacić za pokój

Zełenski przekonywał, że ukraińska armia, swoją postawą, zmusiła rosyjskie przywództwo do wniosku, że musi prowadzić rozmowy z Ukrainą.

Ukraińska suwerenność musi zostać zagwarantowana. Ukraińska integralność terytorialna musi być zapewniona

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski

- Siły Zbrojne Ukrainy odpierają ataki na południu kraju, w Donbasie, z kierunku Charkowa, w rejonie Kijowa - wyliczał Zełenski.

- 16 tys. rosyjskich żołnierzy już zginęło. Po co? Dla kogo? Rozmowy (z Rosją) muszą być poważne. Ukraińska suwerenność musi zostać zagwarantowana. Ukraińska integralność terytorialna musi być zapewniona. Warunki muszą być uczciwe. Ukraińcy po prostu nie zaakceptują niczego innego - mówił ukraiński prezydent.

Zełenski mówił też, że rozmowy są potrzebne "pilnie" i "bez zwłoki".

Prezydent Ukrainy mówił też, że w ciągu tygodnia udało się utworzyć 18 korytarzy humanitarnych i ewakuować nimi 37 tys. osób z "zablokowanych miast", w tym 26 tys. mieszkańców Mariupola. O tym ostatnim mieście Zełenski mówił, że sytuacja w nim jest "tragiczna".