Reklama

Bogusław Chrabota: Tych wyborów nie wygrają partie

Tylko nadzwyczajna mobilizacja elektoratu liberalnego może dać w tej dziedzinie przewagę opozycji.
Bogusław Chrabota: Tych wyborów nie wygrają partie

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Scenariusz wyborczy jest więc już niemal domknięty. Piszę „niemal”, bo nieznane są decyzje na lewicy. Trudno jednak sobie wyobrazić, by lewica się z sobą nie dogadała. Mimo wzajemnych uprzedzeń, byłoby prawdziwym absurdem, by wspólnota ideowa padła na ołtarzu egoizmów, i to egoizmów samobójczych.

Żaden z potencjalnych koalicjantów na lewicy osobno nie ma szans. Wiosna nie ma pieniędzy, struktur i kandydatów, ale ma elektorat. SLD nie ma elektoratu, za to pieniądze i struktury. Razem zaś (nie przeceniając zasobów tej partii), kilka młodych twarzy. Jeśli dojdzie do porozumienia i uda się bezkonfliktowo stworzyć listy, może być z tej mąki chleb. Szacuję szanse lewicy ostrożnie na 8 – 10 procent. Czy to dużo? Bardzo dużo. I do osiągniecia wyłącznie dzięki niebagatelnemu wysiłkowi kandydatów. Paliwem nie może być więc wyłącznie proseco z Placu Zbawiciela i grill na działce u Włodzimierza Czarzastego. Lewica, by przetrwać musi podciągnąć rękawy i zabrać się do roboty. Nie tylko ona zresztą. Cała reszta w nie mniejszym stopniu.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama