Reklama

Kreml kontratakuje polityką historyczną - komentarz Filipa Memchesa

Rosja coraz bardziej stanowczo upomina się o stawiane w okresie PRL pomniki wdzięczności Armii Czerwonej.

Publikacja: 07.10.2014 02:00

Kreml kontratakuje polityką historyczną - komentarz Filipa Memchesa

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej" piszemy o oprotestowaniu przez Ambasadę Rosji w Polsce inicjatyw usunięcia takich pomników w Limanowej i Szczecinie

.

Ten protest, niestety, mieści się ?w zapisach regulującej te kwestie umowy między Warszawą a Moskwą z roku 1994, ale z pewnością oznacza też, że strona rosyjska ?nie zamierza się liczyć z polską pamięcią historyczną i suwerennymi decyzjami lokalnych władz.

Znacznie poza umowę wykracza natomiast stanowisko rosyjskiego MSZ. Kilka dni temu resort ten na swojej stronie internetowej zamieścił komunikat potępiający akty dewastacji pomników wdzięczności żołnierzom sowieckim, a więc – jak to bez żadnych zastrzeżeń formułują rosyjscy dyplomaci – „ludziom, którzy oddali życie za wolność i niepodległość narodu polskiego".

Przekaz ten został wzmocniony opublikowaniem przez Rosyjską Federalną Agencję Archiwalną dokumentów mających świadczyć ?o tym, iż ZSRR na tyle, na ile mógł, wspierał powstańców warszawskich i udzielił im większej pomocy niż Amerykanie i Brytyjczycy.

Reklama
Reklama

Być może aktywność Rosji na polu polityki historycznej wiąże się z bieżącą, bądź co bądź, zaognioną sytuacją międzynarodową. Moskwa przegrywa kolejne batalie o pamięć na Ukrainie. Chodzi tu o „leninopady", czyli obalanie pomników Lenina. Akcje te nabierają szczególnej wymowy w takich miastach jak Charków, które uchodziły do niedawna za bastiony wpływów rosyjskich. Lenin w tych miejscach ?to bowiem nie komunistyczny przywódca, ale symbol wyrażający dziejową wspólnotę Rosji i Ukrainy.

W odpowiedzi Kreml zaostrza więc kurs w dziedzinie polityki historycznej. Znaczącym tego przejawem jest chociażby nadanie dwa tygodnie temu jednej z doborowych jednostek rosyjskiego MSW imienia Feliksa Dzierżyńskiego, co przecież można odebrać jako akt profanacji pamięci o ofiarach komunizmu, a więc i o samych Rosjanach zamordowanych przez bolszewików. Tym bardziej oczywiste jest, że mauzoleum Lenina długo jeszcze nie grozi likwidacja.

W tej sytuacji trudno oczekiwać, że strona rosyjska okaże zrozumienie Polakom sprzeciwiającym się pomnikom, które zakłamują historię. Nasz antykomunizm jest całkowicie obcy państwu poczuwającemu się do spadku po totalitarnej przeszłości Sowietów.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Trump cłami pogrzebał Radę Pokoju
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Komentarze
Aleksandra Pilarczyk: Rozdawnictwo górą. Bez podpisu prezydenta Karola Nawrockiego tracimy szansę na reformę ustroju rolnego
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Donald Trump nie będzie królem
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kaczyński ma plan na powrót do władzy. Problem w tym, że PiS może się rozpaść
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama