Mirosław Żukowski: Czas leczyć bukmacherozę

Łatwo dostępny internetowy hazard uzależnia, powoduje wiele ludzkich nieszczęść i podkopuje wiarygodność sportu. Jest na to bardzo dużo dowodów w mediach całego świata. Dlatego każde jego ograniczenie należy witać z radością.

Publikacja: 26.04.2023 03:00

Mirosław Żukowski: Czas leczyć bukmacherozę

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Anglia jest ojczyzną sportowych zakładów, firmy bukmacherskie są tam obecne od zawsze, a jednak to właśnie angielska Premier League – na razie nieśmiało i dopiero od sezonu 2026/2027 – wprowadzą zakaz reklamy bukmacherów na frontach piłkarskich koszulek.

Dotychczas w tej sprawie dominowała narracja, że internetowego hazardu nie należy zakazywać, tylko eliminować z rynku firmy nielegalne i wszystko będzie OK. Otóż nie będzie, bo istoty zjawiska nie zmienia to, że jedni płacą podatki, a inni tego nie robią.

Teraz jest groźniej, niż było w czasach hazardu chałupniczego, gdyż w internecie można założyć się praktycznie o wszystko, w każdej chwili, nie ruszając się z fotela przed telewizorem. Tę łatwość wspiera jeszcze nachalna reklama z udziałem gwiazd sportu i, niestety, coraz częściej także sportowego dziennikarstwa.

Czytaj więcej

Kibice grają dla piłkarzy

To ostatnie zjawisko szczególnie u nas przybrało postać skrajną. Na reklamie hazardu zarabiają dziennikarze o najbardziej znanych twarzach i nazwiskach, tolerancja dla tego jest coraz powszechniejsza i jak tak dalej pójdzie, każdy, kto nie będzie zarabiał u bukmachera, zostanie uznany za nieudacznika. Pieniądze na stole są naprawdę ogromne, a ich znieprawiająca siła dla wielu nie do odparcia.

Przedstawianie hazardu jako nieszkodliwej zabawy, która dodaje pikanterii kibicowaniu, jest banalizowaniem zła. Widać to coraz wyraźniej, ale sport – szczególnie piłka nożna – jest już od pieniędzy od bukmacherów tak uzależniony, że Anglicy dają swoim klubom dużo czasu, by przygotowały się na szok.

Czy znajdą naśladowców? Trudno być optymistą, gdy ogląda się mecz, a potem konferencję prasową w jakiejkolwiek europejskiej lidze. Hazard jest wszędzie, bukmacheroza stała się przewlekłą chorobą i nawet świadomość jej szkodliwości dotychczas nie powodowała otrzeźwienia. Anglicy zrobili pierwszy mały krok w dobrą stronę, oby władze lig w innych krajach jeszcze śmielej poszły za tym przykładem.

Anglia jest ojczyzną sportowych zakładów, firmy bukmacherskie są tam obecne od zawsze, a jednak to właśnie angielska Premier League – na razie nieśmiało i dopiero od sezonu 2026/2027 – wprowadzą zakaz reklamy bukmacherów na frontach piłkarskich koszulek.

Dotychczas w tej sprawie dominowała narracja, że internetowego hazardu nie należy zakazywać, tylko eliminować z rynku firmy nielegalne i wszystko będzie OK. Otóż nie będzie, bo istoty zjawiska nie zmienia to, że jedni płacą podatki, a inni tego nie robią.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Będą cła na chińskie auta. Unia Europejska wybrała USA kosztem Chin
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Donald Tusk i jego aktywność na X – narodowa wspólnota czy narodowa polaryzacja?
Komentarze
Bogusław Chrabota: To będzie zupełnie inny europarlament. Najgorzej wygląda sytuacja w PiS i Konfederacji
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Szykuje się starcie gigantów w wyborach prezydenckich. Nowy sondaż zaskakuje
Komentarze
Marek Kozubal: Trzeba było porządnego wstrząsu, aby w wojsku wreszcie rozpoczęły się zmiany
Materiał Promocyjny
Czym charakteryzuje się rola polskich banków na tle innych krajów regionu CEE?