Rz: Sąd Rejonowy w Lublinie ustalił datę śmierci Janusza Korczaka na 7 sierpnia 1942 roku. Dla wielu Janusz Korczak to „Król Maciuś", ale przecież nie tylko, prawda?
Maria Kulik: Prócz „Króla Maciusia" było jeszcze „Bankructwo młodego Dżeka", czyli właściwie pierwsza książka o ekonomii przeznaczona dla młodego odbiorcy. Tam Korczak przedstawia dzieciom podstawowe zasady przedsiębiorczości na przykładzie Dżeka i organizacji, którą ten zakłada w swojej klasie. Pokazuje tam też, jakimi cechami człowiek przedsiębiorczy powinien się charakteryzować – uczciwością i pracowitością. Na długo przed tym, kiedy cały świat poznał Harry'ego Pottera, Janusz Korczak przedstawił nam „Kajtusia Czarodzieja", w którym opisuje dzieje małego chłopca Antosia nazywanego przez wszystkich Kajtusiem, który ma magiczne umiejętności. Były jeszcze „Mośki, Joski i Srule" i „Józki, Jaśki i Franki", czyli opisane perypetie dwóch dziecięcych środowisk.
Jakie były relacje między dziećmi a dorosłymi w jego książkach?
U Korczaka dziecko było zawsze traktowane jako partner, jako człowiek, który po prostu ma mniej lat i nieco mnie centymetrów wzrostu niż dorosły. Dzieci zawsze były traktowane z szacunkiem.
Korczak pisał też książki nie dla dzieci, ale o dzieciach, przeznaczone dla dorosłych. O czym były te książki?
O prawie dziecka do szacunku. O tym najczęściej zapominamy. O szacunku do dziecka nie świadczy tylko to, że dziecko nie jest bite. Przede wszystkim takiemu dziecku dotrzymuje się słowa, nie poniża się go, ma ono prawo do swoich tajemnic i wyboru przyjaciela. Jest bardzo wiele rzeczy, których my, dorośli, podświadomie odmawiamy dzieciom, uważając, że sobie z tym nie poradzą albo nie jest im to potrzebne.
Nie korzystamy z tego, co po sobie zostawił Korczak?
Gdyby teraz na nas popatrzył, a pewnie patrzy, to nie byłby w pełni zadowolony z tego, co zrozumieliśmy z jego dorobku. Kiedy się przyjrzymy relacjom między dorosłymi a dziećmi na wielu płaszczyznach, w szkole czy w domu, to zauważymy, że poważne traktowanie dzieci to jest to, czego dzieciom wciąż brakuje.
Dlaczego dziś tak rzadko korzysta się z „dorosłej" części dorobku Korczaka?
Trudno jest poznać dzisiaj całą twórczość Janusza Korczaka, bo jak się go czyta, to trochę nas męczy jego stylistyka – a więc dosyć ciężko przebrnąć przez wszystkie jego dzieła. To jest problem podobny do tego, jaki mamy współcześnie z lekturą książek Żeromskiego.
—rozmawiała Agnieszka Kalinowska