Czym karmić sztuczną inteligencję

Nieprzejrzyste działanie algorytmów utrudnia ochronę praw autorów dzieł, z których one korzystają.

Publikacja: 08.05.2023 03:00

Czym karmić sztuczną inteligencję

Foto: AdobeStock

Dynamiczny rozwój systemów tzw. generatywnej sztucznej inteligencji (AI, czyli takiej, która potrafi tworzyć nowe treści – tekstowe, wizualne czy dźwiękowe) rodzi wiele wyzwań, także z zakresu prawa autorskiego. Jedno z nich dotyczy ochrony praw autorskich do utworów, na których sztuczna inteligencja się „uczy”, by móc później tworzyć własne dzieła.

Odciąć dostęp

O wadze problemu świadczy, że – jak podaje „Financial Times” – amerykańska wytwórnia Uniwersal Music Group zaapelowała do platform streamingujących muzykę (jak Spotify czy Apple Music), by odcięły tym algorytmom „szkoleniowy” dostęp do utworów muzycznych chronionych prawem autorskim. UMG (kontrolująca 1/3 globalnego rynku muzycznego) wskazuje, iż „niektóre systemy AI mogły zostać przeszkolone na treściach chronionych prawem autorskim bez uzyskania do tego wymaganych zgód lub zapłacenia artystom należnych im tantiem”.

Czytaj więcej

Problem ze sztuczną inteligencją. Nowe możliwości i zagrożenia dla twórców

Eksperci wskazują, że największą przeszkodą w ochronie tych praw jest tzw. black box, czyli to, że nie wiadomo, jakimi danymi i w jakim stopniu „karmi się” sztuczna inteligencja. – Wciąż nie zawsze wiemy, jak pracują algorytmy AI i z jakich czerpią źródeł. Nie zawsze wiadomo też, czy ma prawo z nich korzystać. Naruszenia będą się tu zdarzały – mówi mec. Ewa Kurowska-Tober, partner i szefowa praktyki własności intelektualnej w DLA Piper. – Technologia rozwija się dziś w nieprawdopodobnym tempie i ujęcie jej w ramy prawne jest wielkim wyzwaniem – dodaje.

Jednym z proponowanych rozwiązań tego problemu byłoby wprowadzenie wymogu świadomej zgody autora, by AI mogła korzystać z jego dzieł, albo zastrzeżenia, że sobie tego nie życzy (tzw. opt-out). Ewa Kurowska-Tober przyznaje jednak, że w praktyce wprowadzenie takiego rozwiązania byłoby bardzo trudne, właśnie ze względu na brak wiedzy, z jakich dokładnie utworów korzysta algorytm.

Granice inspiracji

– To raczej tylko jeden z postulatów, by działanie sztucznej inteligencji stało się bardziej etyczne. Legislatorzy starają się opracować pewne ograniczenia, choćby na zasadzie myślenia życzeniowego. Transparentność jest ważna w wypadku AI i każdy powinien mieć wiedzę, że dany produkt został wygenerowany przez sztuczną inteligencję – tłumaczy ekspertka.

Co ciekawe, obowiązek takiego oznaczania planuje wprowadzić nie tylko Unia Europejska, ale także Chiny.

Także prof. Wojciech Machała z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od prawa autorskiego, wskazuje, że problem korzystania przez narzędzia AI z chronionych utworów jest dość złożony.

– Pojawia się wątpliwość, czy takie korzystanie jest dopuszczalne, i w tym celu wprowadza się nową postać dozwolonego użytku związaną z eksploracją tekstów i danych – mówi Wojciech Machała.

I dodaje, że teoretycznie wytworów sztucznej inteligencji nie można uznać za opracowania utworów w świetle prawa autorskiego. Istotą opracowania jest bowiem obecność w nim twórczego wkładu pochodzącego od opracowującego. A narzędzie AI takiego wkładu wnieść nie może, bo nie jest człowiekiem. Z tego samego powodu dzieła sztucznej inteligencji nie są utworami w rozumieniu prawa autorskiego.

Z kolei radca prawny Milena Bogdanowicz, specjalizująca się w prawie własności intelektualnej, wskazuje, że nawet gdyby uznać, że jest to opracowanie, to na jego rozpowszechnianie trzeba mieć zgodę twórcy pierwotnego utworu.

– Wszystko zależy od tego, jak bardzo AI czerpie z oryginalnych utworów – tłumaczy ekspertka. – Jeśli jest to tylko inspiracja danym stylem, to nie ma żadnych podstaw do dochodzenia roszczeń. Prawo autorskie wskazuje bowiem, że inspirowanie się cudzym utworem nie stanowi naruszenia. Gdyby zaś uznać wytwór sztucznej inteligencji za pewnego rodzaju kolaż, to w grę mogłoby wchodzić prawo cytatu. Ale wówczas trzeba ten cytat – w miarę istniejących możliwości – oznaczyć. Nie jest to więc nakaz bezwzględny, ale zależy od gatunku twórczości – dodaje.

Bez rewolucji prawnej

Również Ewa Kurowska-Tober wskazuje na kolejny problem: kto odpowiada za naruszenia dokonane przez AI? Twórca algorytmu dopuszczającego taki plagiat, czy użytkownik, który posłużył się AI do jego dokonania?

– Na tym etapie nie ma jeszcze orzecznictwa w tych sprawach, ale bardzo szybko będzie się ono pojawiać i pozwoli odpowiedzieć na te wyznawania, tworząc ramy prawne, w których będzie nam łatwiej się poruszać – tłumaczy Ewa Kurowska-Tober. – Nie należy się spodziewać wielkiej rewolucji i istotnej nowelizacji prawa autorskiego. Rozwiązania, które mamy, są w dużym stopniu wystarczające – podsumowuje ekspertka.

W USA toczą się już pierwsze sprawy o naruszenie praw przez sztuczną inteligencję wytoczone wobec firm tworzących takie narzędzia przez poszkodowanych artystów.

– Rozwój narzędzi AI jest dynamiczny, ale zalecałbym wstrzymanie się z nagłymi reakcjami – mówi z kolei Wojciech Machała. – Zjawisko wymaga skrupulatnej analizy, zanim zaproponuje się rozwiązania, aby nie było tak, że wprowadzimy unormowanie, którego nie da się stosować lub jest przeciwskuteczne. Ciężko przyłożyć aktualne rozwiązania do sytuacji, którą stworzył np. ChatGPT, ale nie ma nic gorszego niż nieefektywne prawo – dodaje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Łukasz Wieczorek radca prawny, partner w kancelarii Konieczny Wierzbicki

Zjawisko tzw. black box polega na tym, że bardzo często nie jest znany tok rozumowania, jakim sztuczna inteligencja posługuje się, przetwarzając dane „wejściowe”, czyli te, którymi sztuczna inteligencja posłużyła się do nauki, na dane „wyjściowe”, czyli określony wynik tego przetwarzania.

O ile znamy rezultat procesów rozumowania wykonywanych przez sztuczną inteligencję, o tyle nie za bardzo jesteśmy w stanie przy obecnych możliwościach technologicznych (i rozsądnych kosztach) zrozumieć, w jaki sposób sztuczna inteligencja doszła do określonego wyniku.

W mojej ocenie prawodawcy w pierwszej kolejności powinni wziąć pod uwagę odpowiednie uregulowanie praw do korzystania z danych wejściowych na potrzeby „karmienia” AI. A później – wypracowanie mechanizmów, które umożliwiłyby czerpanie określonych korzyści przez twórców z tytułu wykorzystania ich utworów i danych nieosobowych w innych procesach związanych z funkcjonowaniem sztucznej inteligencji.

Dynamiczny rozwój systemów tzw. generatywnej sztucznej inteligencji (AI, czyli takiej, która potrafi tworzyć nowe treści – tekstowe, wizualne czy dźwiękowe) rodzi wiele wyzwań, także z zakresu prawa autorskiego. Jedno z nich dotyczy ochrony praw autorskich do utworów, na których sztuczna inteligencja się „uczy”, by móc później tworzyć własne dzieła.

Odciąć dostęp

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą