Jak wynikało z postów pracowników, publikowanych na Facebooku i Twitterze, w piątek od rana z centrum dystrybucyjnego przy ul. Osmańskiej nie były rozwożone przesyłki. Pojawiła się więc groźba, że zakupione prezenty na święta mogą do wielu odbiorców nie dotrzeć na czas.
Zdjęcia z protestu można znaleźć w serwisach społecznościowych.
„Pożar” kierownictwu DHL w Polsce udało się jednak ugasić koło południa.
- Część warszawskich przewoźników opóźniła swój wyjazd w trasę. Podjęte zostały negocjacje celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i zapewnienia jak najwyższego serwisu dla naszych klientów. W obecnej chwili możemy stwierdzić, że rozmowy przyniosły efekty i wszyscy kurierzy wyjechali w trasę - komentuje Magdalena Bugajło, dyrektor ds. komunikacji w DHL Parcel.
Zapewniła przy tym, że spółka dołoży wszelkich starań, aby klienci otrzymali zamówione przez siebie paczki na czas.
Ale problemy z realizacją zamówień mają również inne firmy kurierskie. Sendit – broker kurierski – napisał na swojej stronie internetowej, że w związku z okresem świątecznym liczba paczek w transporcie DPD osiągnęła poziom graniczny. „Przewoźnik podjął decyzję o wstrzymaniu realizacji odbiorów kolejnych przesyłek” – czytamy.
Małgorzata Maj, Rzecznik DPD w Polsce, tłumaczy nam jednak, że problem taki wystąpił tylko w miniony czwartek i dotyczył przesyłek przyjmowanych „ad hoc”. – Problem ten został jednak już zażegnany - zapewnia.