Prezydent przyznała, że po ponad 25 latach transformacji Warszawa ma stałych inwestorów, którzy poszerzają posiadanie nieruchomości. - Specjalizują się w biurowcach, ale również w projektach mieszkaniowych – mówiła.
- Na ogół to są ludzi, którzy mieszkają w Warszawie, mają żony Polki. Są już dość zaadaptowani – dodała.
Podkreśliła, że inwestorzy prowadzą samodzielną politykę zakupową. - My wymagamy np. żeby zbudowali drogę, pozostawili miejsce dla szkoły, zrobili infrastrukturę - tłumaczyła Gronkiewicz-Waltz.
- W przypadku biurowców oczekujemy, że będzie zagospodarowane otoczenie. Ludzie muszą mieć miejsce gdzie zjeść i przebywać – dodała.
Zaznaczyła, że podczas targów MIPIM w Cannes podkreśla atuty Warszawy. - Mamy dwa lotniska, łatwo się przyjeżdża, jest dużo ludzi wykształconych, mamy 73 różne uczelnie, 250 tys. studentów, ludzie są dobrze wyszkoleni, jest najtańsza komunikacja, miasto jest bezpieczne (ponad 80 proc. mieszkańców czuje się po bezpiecznie w swojej dzielnicy po zmroku) – wyliczała. - Plus do każdej stolicy jest 2 godz. 20 min. samolotem – dodała prezydent.
Zdradziła, że z innymi miastami przygotowany został raport, który w Cannes pokazuje czym można zachęcić do inwestowania w poszczególnych miastach. - Jest tu Trójmiasto, Katowice, Poznań, Wrocław i Warszawa – mówiła.
Przyznała, że od jakiegoś czasu jest trudniej dla inwestorów i prezydentów. - Mieszkańcy są coraz bardziej wymagający i chcą współuczestniczyć – tłumaczyła.
Gronkiewicz-Waltz zauważyła, że dużo przybyło ostatnio metrów kwadratowych biurowców. - Wszyscy mówią, że budują kolejne. Podobno jest zapotrzebowanie – podsumowała.