Inwestorzy ochoczo zabrali się za kupowanie przecenionych w trakcie poprzednich sesji papierów. W efekcie krajowe indeksy szybko wypracowały bezpieczną przewagę. Nastroje były tak dobre, że przez moment WIG20 zyskiwał nawet 2 proc., ale w końcówce notowań część tej przewagi zostało roztrwonione i ostatecznie inwestorzy musieli zadowolić się 1,3-proc. Zwyżką.
Krajowe wskaźniki pozostawały pod wpływem bardzo dobrych nastrojów panujących na pozostałych europejskich rynkach akcji, gdzie zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli kupujący. Powrót optymizmu to efekt piątkowego mocnego odbicia indeksów na amerykańskim rynku akcji, o czym zdecydowała mobilizacja kupujących w samej końcówce handlu. Wprawdzie niebezpieczeństwo pogłębienia korekty spadkowej nie zostało definitywnie zażegnane, ale rynki mogły złapać trochę oddechu. Tym bardziej, że optymizm nie opuścił Amerykanów także w poniedziałek, zapewniając pozytywnie otwarcie sesji na Wall Street.