Ta usypiająca atmosfera to w dużej mierze efekt poniedziałkowej absencji Amerykanów, którzy świętowali Dzień Prezydenta oraz trwającego w Chinach Nowego Roku Księżycowego. Dzienne obroty nie przekraczające 0,5 mld zł to rzadkość przy ul. Książęcej. Tymczasem we wtorek jeszcze przed fixingiem ich wartość sięgała zaledwie 321 mln zł, z czego jedna trzecia przypadała na cztery spółki: PZU, KGHM, PKN Orlen i PKO BP. Niższej płynności nie wykorzystała ani strona popytowa, ani podażowa. Główne indeksy przez cały dzień oscylowały przy poziomach poniedziałkowego zamknięcia, odchylając się w górę lub w dół o maksymalnie 0,5 proc. WIG20 przez większość sesji przebywał pod kreską, ale rzutem na taśmę wyszedł na plus kończąc wtorek zwyżką o 0,2 proc. do 2413 pkt. Notowania indeksu cały czas pozostają poniżej 200-sesyjnej średniej kroczącej (obecnie przy 2430 pkt), ale utrzymują bezpieczny dystans od wsparcia na poziomie 2370 pkt. Wygląda na to, że wskaźnik blue chips jest w krótkim terminie „skazany” na walkę w tej 60-pkt strefie notowań. Wyjście nad średnią będzie pozytywnym sygnałem, a spadek poniżej 2370 pkt negatywnym.