Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes GPW: Dobre tradycje wracają na giełdę

Prezes GPW musi być zdeterminowany, by walczyć o interes rynku kapitałowego, nawet ryzykując posadę – mówi Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes warszawskiej giełdy.

Publikacja: 07.02.2024 03:00

Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes warszawskiej giełdy

Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes warszawskiej giełdy

Foto: r. gardziński

Zna pan Tomasza Bardziłowskiego, który został wybrany na prezesa GPW?

Trudno nie znać kogoś, kto na rynku działa około 30 lat. Znam nie tylko jego, ale praktycznie wszystkich członków rady nadzorczej GPW, co w ostatnich latach rzadko mi się zdarzało.

To dobry wybór?

Moim zdaniem tak. Wydaje mi się, iż giełda przez wiele lat miała szczęście, że zarówno w zarządzie, jak i radzie nadzorczej zasiadali ludzie związani z rynkiem kapitałowym. To była dobra tradycja i wydaje się, że teraz do niej wracamy. Tomasz Bardziłowski jest tego najlepszym przykładem. To człowiek, który poznał rynek kapitałowy z różnych stron. Mam nadzieję, że będzie skutecznie kierował GPW.

Czytaj więcej

Jest nowy szef polskiej giełdy. Akcjonariusze zdecydowali

Kiedy pojawia się nowy prezes, zawsze porusza się temat wyzwań, jakie przed nim stoją. Jakie wyzwania są obecnie?

Bardzo duże. Wielokrotnie wyrażałem niezadowolenie ze stanu rynku kapitałowego. Patrząc na zachowanie polskich indeksów giełdowych przez ostatnie lata, znajdują się one na szarym końcu indeksów giełd europejskich. To oznacza, że na naszej giełdzie w długim terminie się nie zarabia. To rodzi pytanie o rolę giełdy w gospodarce. Proszę zwrócić uwagę, że wyceny akcji nie idą w górę równolegle ze wzrostem PKB. Udział kapitalizacji spółek giełdowych w PKB w ciągu ostatnich lat zmniejszył się z około 40 proc. do nieco ponad 20 proc. To są niepokojące sygnały.

Winą za ten stan rzeczy nie można obarczać instytucji rynku kapitałowego. Moim zdaniem winę ponosi szeroko pojęta polityka gospodarcza państwa. Zarząd i rada nadzorcza GPW muszą bardzo stanowczo walczyć o interes rynku kapitałowego, tak aby polityka gospodarcza państwa traktowała giełdę nie jako źródło podatków i pozyskania pieniędzy dla transferów społecznych, ale jako motor rozwoju gospodarczego i innowacji.

Jakie cechy powinien więc mieć dobry prezes GPW? A może najważniejsze, by miał „dojście” do rządu i jego głos faktycznie był brany pod uwagę?

Dokładnie tak jest, ale do tego potrzebna jest też determinacja. Prezes giełdy musi być zdeterminowany do tego, aby walczyć o interes rynku kapitałowego, nawet ryzykując posadę. Do tego potrzebna jest odwaga, ale też niezależność finansowa. Ktoś, kto chce walczyć o interes rynku kapitałowego, nie powinien drżeć każdego dnia o swoje finanse i myśleć, co się stanie w przypadku utraty posady. Wydaje mi się, że Tomasz Bardziłowski spełnia wszystkie kryteria, o których wspomniałem. Czas pokaże, czy faktycznie będzie stanowczy i skuteczny.

Po drugiej stronie muszą być ludzie, którzy będą słuchać prezesa GPW i będą przekonani, że polski interes gospodarczy jest tożsamy z interesem polskiego rynku kapitałowego.

Czytaj więcej

Czwórka kandydatów Skarbu Państwa do Rady Giełdy

Ministrem finansów jest Andrzej Domański, człowiek, który również wywodzi się z rynku kapitałowego. Chyba można być optymistą, jeśli chodzi o przyszłość rynku.

Faktycznie, obie osoby, o których pan wspomniał, dobrze rokują dla zrozumienia rynku kapitałowego. Mam też nadzieję, że pozycja ministra finansów w obecnym rządzie będzie mocniejsza niż poprzedników. Ważne, by kreował on politykę gospodarczą państwa, a nie tylko realizował narzucane potrzeby.

Czy minister finansów powinien pomyśleć o stworzeniu nowej strategii rynku kapitałowego?

Wydaje mi się, że nie jest to potrzebne, a przynajmniej nie w tej chwili. Jest oczywiście kilka kwestii, które trzeba zmienić. Strategia, która zakończyła się w ubiegłym roku, wiele drobnych rzeczy naprawiła, ale wiele fundamentalnych spraw jest niezałatwionych i oddziałują one negatywnie.

Przykład? Rynek domaga się REIT-ów, a one nadal nie funkcjonują u nas tak, jak powinny. Kolejny przykład to sąd rynku kapitałowego, który nie został powołany.

Bardziłowski to makler z krwi i kości. Pewnie trzeba zakładać, że dyskusja na temat opłat giełdowych czy „giełdy na giełdzie” znów może odżyć.

Giełda zgodnie ze statutem jest spółką publiczną i ma realizować swoje zadania, czyli budować wartość dla akcjonariuszy. To jednak też oznacza pozostawanie konkurencyjną.

Zna pan Tomasza Bardziłowskiego, który został wybrany na prezesa GPW?

Trudno nie znać kogoś, kto na rynku działa około 30 lat. Znam nie tylko jego, ale praktycznie wszystkich członków rady nadzorczej GPW, co w ostatnich latach rzadko mi się zdarzało.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Giełda
NYSE będzie działać 24/7? To byłaby prawdziwa rewolucja
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Giełda
WIG20 znów nie może sforsować poziomu 2500 pkt
Giełda
Łowy na dywidendy czas rozpocząć
Giełda
WIG20 w efektownym stylu powraca powyżej 2500 pkt
Giełda
Krótkotrwałe nerwy na giełdach. Dino najmocniejsze w WIG20