Na otwarciu środowej sesji WIG20 rósł o 0,3 proc. do 1800 pkt. Okrągły poziom poru został zaatakowany, ale momentalnie do kontrataku przystąpiły niedźwiedzie. Po 30 minutach handlu indeks blue chips wrócił w rejon wtorkowego zamknięcia – 1792 pkt. To pokazało, że techniczna bariera może być dla byków trudną przeszkodą. Zwłaszcza, że WIG20 miał za sobą serią czterech wzrostowych sesji z rzędu i 50-pkt skok notowań.
Do późnego popołudnia indeks blue chips poruszał się horyzontalnie przy poziomie wtorkowego zamknięcia 1792 pkt. W kalendarium makroekonomicznym nie było żadnych istotnych odczytów, więc inwestorom brakował wyrazistych impulsów. Do kupowania nie zachęcały też dobre nastroje na zachodzie Europy – DAX i CAC40 zyskiwały po południu po ponad 1 proc. Ponadto ciężarem w portfelu WIG20 były spółki surowcowe i paliwowe – KGHM, PGE i PKN Orlen traciły po południu po około 1 proc.