Gość przyznał, że wielu analityków mówi, iż to koniec Trump hossy, bo nie uda się mu przeprowadzić przez kongres swoich zamierzeń.
- Mam wrażenie, że mu się to uda, tylko, że się przeciągnie w czasie. Inwestorzy liczyli, że będzie szybko - mówił Kuczyński.
Zaznaczył, że jest mało prawdopodobne żeby nowe prawo podatkowe zostało przyjęte przed sierpniem, a to może spowodować, że będziemy mieli przerwę w Trump hossie.
- Okres najbliższych 2-3 tygodni może być niezły dla posiadaczy akcji. Wall Street gra w starą grę: słabsze prognozy i nieco lepsze wyniki. To często podnosi ceny akcji - ocenił Kuczyński.
Gość ocenił, że warszawska giełda zachowuje się zadziwiająco dobrze od czwartku. - Tak jakby nasz rynek mówił: a my jesteśmy mądrzejsi, wojny nie będzie, a Marine Le Pen nie wygra. Jeżeli mówimy o prawdopodobieństwie to mamy rację – stwierdził.
Przyznał, że Trump jest obecnie najwyższym czynnikiem niestabilności i niepewności. - Pogróżki pod adresem Korei Północnej wyglądają na realne. Być może Trump będzie chciał zostać w historii człowiekiem, który upokorzył Koreę Północną i zdjął zagrożenie ze świata. Tylko to może być okupione śmiercią kilkuset tysięcy ludzi - mówił Kuczyński.
Ocenił, że jeżeli Trump zrobi wszystko tak jak zapowiadał przed wyborami to będziemy mieli długi czas hossę.
- Za hossą przemawiają też całkiem niezłe dane makroekonomiczne w Europie. Również ostatnie dane z Chin były wyraźnie wyższe od oczekiwań – mówił.
- Gdyby na świecie trwała nadal hossa to Warszawa by się jej nie oparła – dodał.
Ekspert podkreślił, że jest duża szansa, że będziemy szli w orszaku hossowym, jeżeli on będzie kontynuowany.
Kuczyński przyznał, że liczba inwestorów indywidualnych na giełdzie powoli rośnie. - To jest normalne. Liczba inwestorów indywidualnych gwałtownie spada, kiedy mamy bessę, a kiedy zanosi się na hossę powoli rośnie. W szczycie hossy, tuż przed załamaniem jest ich najwięcej – mówił.
Ekspert tłumaczył, że spółki znikają z giełdy z różnych powodów. - Przed definitywnym określeniem losu OFE znikały, bo się bano, że jeżeli całe OFE chwyci skarb państwa to wtedy je przejmie – mówił.
- Uciekano również dlatego, że nie potrzebowano kapitału. Spółki też nie chcą pokazywać na zewnątrz co robią – dodał.
Gość zaznaczył, że jeżeli będziemy widzieli hossę to liczba ofert pierwotnych będzie szybko rosła.
Kuczyński zdradził, że perspektywiczna branża w Polsce to ciągle wysokie technologie, czyli oprogramowanie, IT.
- Poza tym wszystkie branże związane z badaniami i rozwojem. Na to kładzie nacisk Unia Europejska i na to ma pójść dużo pieniędzy – mówił.
- Przy założeniu, że gospodarka będzie rozwijała się szybko to również powinny korzystać na tym banki, bo będzie potrzeba kapitału – dodał.
Gość przyznał, że poza giełdą możliwości do inwestycji jest wiele. - Można kupić złoto. Zakładałem, że w przyszłym roku złoto będzie znakomitą inwestycją, bo Trump zmieni panią Yellen w październiku, bo szefowa FED kończy kadencję. Ale Trump ostatnio zmienił zdanie i może zachowa panią Yellen – stwierdził.
- Ludzie mogą się przeprosić z obligacjami skarbu państwa np. indeksowanymi inflacją. One nie dają dużo, ale dają prawie pewność, że się nie straci – mówił.
- Obligacje mogą być nie wypłacone tylko, kiedy Polska zbankrutuje, a na to się w najbliższych latach nie zanosi – podsumował Kuczyński.