Dow Jones zyskał 0,8 proc. i pokonał także barierę 20 tys. punktów. S&P500 wzrósł o 0,8 proc., a Nasdaq zyskiwał na zamknięciu o 1,0 proc.

Według analityków na wyjątkowo dobre nastroje miały wpływ nie tylko wyniki dużych spółek, ale także wypowiedzi nowego prezydenta USA, z których wynika, że Donald Trump będzie realizował swoje obietnice wyborcze. Środowa hossa na Wall Street to według ekonomistów "efekt Trumpa".

W środę prezydent USA podpisał dekret o budowie muru granicznego, aby powstrzymać napływ imigrantów i podnieść stan bezpieczeństwa narodowego.

Inwestorzy z uwagą przyglądają się też surowcom, po tym jak realizując wyborcze obietnice, Donald Trump podpisał we wtorek dekrety umożliwiające wznowienie dwóch kontrowersyjnych ropociągów: Keystone XL łączącego Kanadę z USA oraz Dakota Access Pipeline, którym ma płynąć ropa z Dakoty Północnej do Illinois.

Do wzrostów Dow Jones najmocniej przyczynił się Boeing, zaś wśród spółek z S&P 500 najlepiej radził sobie sektor finansowy.

Mocno zyskiwały akcje takich spółek jak: The Boeing Company (+4.24 proc.), Wells Fargo & Company (+3.51 proc.), Citigroup (+1.67 proc.), Johnson & Johnson (+0.93 proc.), Bank of America Corporation (+1.83 proc.) oraz The Goldman Sachs Group (+1.53 proc.).

Traciły walory m.in. American Express Company (-0.70 proc.), Merck & Co. (-0.21 proc.).