Takie ostrzeżenie zawiera publikowany dziś raport „Globalne perspektywy ekonomiczne" przygotowany przez Bank Światowy (BŚ).
Tym razem skutki kryzysu odczują też kraje rozwijające się. Kłopoty strefy euro i spowolnienie wzrostu największych państw rozwijających się spowodowały znaczne pogorszenie prognoz dla całego świata.
BŚ obniżył prognozę wzrostu gospodarczego w 2012 r. dla krajów rozwijających się do 5,4 proc., z 6,2 proc., jakie przewidywał jeszcze w czerwcu 2011 r., a dla państw rozwiniętych ma on wynieść jedynie 1,4 proc., przy czym w strefie euro będzie recesja i PKB się skurczy o 0,3 proc.
0,3 procent ma według Banku Światowego skurczyć się w tym roku PKB strefy euro
Najnowsze prognozy dla świata to wzrost PKB w 2012 r. o 2,5 proc. i minimalne odbicie do 3,1 proc. w roku 2013.
Wolniejszy rozwój gospodarki jest już zauważalny w hamujących obrotach światowego handlu. W 2011 r. globalny eksport towarów i usług zwiększył się jedynie o 6,6 proc. wobec 12,4 w 2010 r. W tym roku wzrost ma wynieść 4,7 proc.
Według BŚ zaczęły też tanieć surowce oraz artykuły rolne, co z kolei przyczynia się do spadku tempa wzrostu inflacji.
Największe ryzyko dla światowej gospodarki polega jednak na pogłębiającym się kryzysie zadłużeniowym w strefie euro. Według BŚ i OECD kraje rozwinięte będą musiały w tym roku pożyczyć aż 10,5 bln dol., co stanowi dwukrotną wartość ich potrzeb pożyczkowych z 2005 r. Przy tym niebezpieczeństwo polega na tym, że prawie 44 proc. zobowiązań to długi krótkoterminowe, co oznacza, że będą musiały kilkakrotnie wracać na rynki. Według BŚ sytuacja może rozwinąć się według kilku scenariuszy. W pierwszym jeden bądź nieduże kraje strefy euro będą miały w nieodległym czasie kłopot z obsługą swoich należności.
Raport BŚ zostanie przedstawiony w Warszawie jutro.