Patrycjusz Szczęś, dyrektor finansowy w firmie Chic, został wyróżniony w konkursie Dyrektor Finansowy Roku w kategorii „małe i średnie przedsiębiorstwa” za bardzo sprawne przeprowadzenie sprzedaży polskiej firmy światowemu potentatowi tytoniowemu. Pozyskanie zagranicznego inwestora oraz odpowiednie przygotowanie od strony finansowej i organizacyjnej takiej transakcji to dla polskich przedsiębiorców duże wyzwanie. Jak się do tego zabrać i jakich błędów należy unikać?
Kluczem do sukcesu są ludzie
- Podstawą było przygotowanie odpowiedniej kadry, czyli zorganizowanie zespołu. Kiedy trafiłem do firmy w 2014 r. księgowość była prowadzona poza firmą, nie było również działu raportowania. Dla mnie kluczowe przy pozyskiwaniu inwestora było to, aby raportowanie było na odpowiednim poziomie – opowiada Patrycjusz Szczęś.
Siedziba firmy Chic znajduje się w mieście Ostrzeszów w woj. Wielkopolskim. Rekrutacja wykwalifikowanych pracowników w mniejszych miejscowościach często nie jest łatwa, firma znalazła jednak na to sposób.
- Podeszliśmy do tego trochę nieszablonowo. Na portalach rekrutacyjnych wyszukiwaliśmy osób, które pochodzą z Ostrzeszowa i wyjechały na studia do Wrocławia czy Poznania. Chcieliśmy zachęcić je do powrotu w rodzinne strony i do wsparcia naszej firmy. Udało się i to był pierwszy czynnik sukcesu – podkreśla Szczęś.
Jak szukać inwestora i negocjować ze światowym gigantem
Kolejnym krokiem była dogłębna analiza możliwości inwestycyjnych grupy Chic pod kątem ekspansji w krajach zachodnich.
- Doszedłem do wniosku, że powinniśmy szukać inwestora zewnętrznego. Chcieliśmy w pierwszej kolejności rozpocząć rozmowy z inwestorami finansowymi, żeby sprzedać część udziałów i utrzymać kontrolę nad firmą. Kiedy zostaliśmy jednak przypisani do branży tytoniowej, szybko wycofali się oni z transakcji z racji etyki. Jedynym wyjściem pozostał inwestor branżowy. Koncerny tytoniowe mają z kolei taką zasadę, że kupują 100 proc. udziałów albo wcale – mówi Patrycjusz Szczęś.
Właściciele podjęli zatem decyzję o sprzedaży firmy, by umożliwić jej rozwój na zagranicznych rynkach.
Jak mała firma może skutecznie prowadzić negocjacje z gigantycznym międzynarodowym podmiotem?
- Mieliśmy oczywiście wsparcie doradców. To były setki pytań, wiele spotkań, wyczerpujące sesje due diligence. To był bardzo ekspresowy proces. Od marca do września 2015 r. wszystkie prace zostały zakończone – wspomina dyrektor finansowy Chic.
Co pozwoliło tak szybko i sprawnie przeprowadzić transakcje? – Po pierwsze wdrożenie systemu SAP Business One we wszystkich spółkach polskich, które przeznaczyliśmy pod sprzedaż, następnie wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów, który bardzo usprawnił procesy w firmie – wymienia.