Analitycy z Wall Street w trakcie ostatnich telekonferencji dotyczących zysków za IV kwartał pytali prezesów największych spółek w USA o możliwość inwestycji w bitcoiny. Mary Barra, prezeska General Motors powiedziała, że spółka nie planuje jeszcze kupować kryptowalut.

- Nie mamy żadnych planów inwestowania w bitcoiny, więc na tym zakończmy - powiedziała Barra w odpowiedzi na pytanie analityka z Morgan Stanley.

Nie wykluczyła jednak scenariusza, w którym klienci pewnego dnia będą mogli kupować Chevrolety czy Cadillaki za kryptowaluty. Przypomnijmy, że Tesla umożliwiła klientom kupowanie elektrycznych aut za bitcoiny.

- Jest to coś, co będziemy monitorować i oceniać. Jeśli w przyszłości będzie na to duży popyt ze strony klientów, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy to zrobili - dodała Barra.

Inne spółki, szczególnie z branży finansowej na razie również wstrzymują się od inwestycji w bitcoiny.

- Obecnie nie inwestujemy w kryptowaluty - powiedziała Leslie Barbi, dyrektorka ds. inwestycji w Reinsurance Group of America. Również Voya Financial nie zamierza póki co czynić takich kroków.

Specjaliści przyznają, że zmienność jest największym problemem. Ogromne wahania cen prawdopodobnie powstrzymują inne duże firmy przed inwestowaniem w bitcoiny. 

Niektórzy mają nadzieję, że następny może być Apple, najcenniejsza firma na świecie. Producent iPhonów mógłby zainwestować w bitcoiny, lub umożliwić płatność nimi. Mitch Steves, analityk RBC stwierdził niedawno, że jeśli Apple zdecyduje się założyć własną firmę zajmującą się wymianą kryptowalut (potencjalnie poprzez funkcję Apple Wallet), to może zrewolucjonizować branżę.

Notowania bitcoina wzrosły w tym roku już o ponad 70 proc. We wtorek cena najpopularniejszej kryptowaluty po raz pierwszy w historii przebiła poziom 50 tys. dolarów.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ