W okresie, w którym rozliczamy się z podatku dochodowego, część banków wprowadza specjalne procedury pozwalające na otrzymanie kredytów na podstawie PIT otrzymanego od pracodawcy.
Dzięki temu klienci nie muszą tracić czasu na uzyskiwanie zaświadczenia o dochodach.
Kredytu na podstawie PIT udzielają m.in. PKO Bank Polski, Bank Zachodni WBK, Bank Millennium, ING, Getin Bank, Euro Bank, Credit Agricole Bank czy Meritum.
PIT ważny tylko okresowo
– Klienci, którzy uzyskują dochody z tytułu umowy o pracę, renty lub emerytury, mogą skorzystać z uproszczonej formy dokumentowania dochodu, co oznacza, że zamiast wymaganych standardowo przy udzielaniu pożyczki gotówkowej dokumentów typu zaświadczenie o dochodach, mogą przedłożyć odpowiedni rodzaj PIT, który pracodawca jest zobowiązany przekazać pracownikowi do końca lutego – tłumaczy Agnieszka Bąba z biura kredytów konsumenckich PKO BP. W tym banku maksymalna kwota pożyczki z tak udokumentowanym dochodem wynosi 30 tys. zł. Każda instytucja ustala ten limit na innym poziomie.
– Do kwoty 20 tys. zł jedynym dokumentem, jaki może dostarczyć klient, jest PIT, ale dodatkowo podpisuje on oświadczenie o dochodach i zatrudnieniu. Oczywiście, jeśli klient nie ma PIT, może przedstawić zaświadczenie o zarobkach albo wyciąg z konta osobistego z historią wpływu wynagrodzenia – tłumaczy Małgorzata Nasiłowska z biura prasowego Banku Millennium.
Niektóre banki poproszą klientów o dodatkowe dokumenty. Na przykład Bank BPH również umożliwia przedstawienie PIT zamiast zaświadczenia o zarobkach – ale to nie wystarczy. Jeżeli klient wybiera taką opcję, powinien dostarczyć też kolejne druki RMUA z ostatnich trzech miesięcy.
Większość banków honoruje PIT zamiast zaświadczeń o dochodach jedynie przez pewien okres w roku.
Ważne także promocje
– Informacje zawarte w PIT–11 czy PIT–40 są tak samo wiarygodny źródłem informacji, jak zaświadczenie o dochodach. Taka procedura nie jest jednak stosowana przez cały rok, gdyż banki do oceny zdolności kredytowej potrzebują aktualnych informacji. Tymczasem PIT przedstawia sytuację dochodową w ubiegłym roku – mówi Jarosław Sadowski, analityk Expandera.
– Dlatego jak skończy się kwiecień lub maj, banki wycofają tego rodzaju oferty i ponownie zaczną wymagać zaświadczeń o dochodach, w których mogą zobaczyć aktualne informacje – dodaje Sadowski.
W poszczególnych instytucjach wygląda to różnie. Przykładowo w Euro Banku PIT jako dokument potwierdzający dochody jest honorowany do końca czerwca. Meritum Bank udzieli takiego kredytu na PIT w I kwartale roku. W Millennium jest on z kolei akceptowany przez cały rok.
Bankowcy zapewniają, że możliwość dostarczenia PIT zamiast zaświadczenia o dochodach jest znacznym ułatwieniem, a to się przekłada na zwiększoną sprzedaż pożyczek, zwłaszcza gdy jest to powiązane z atrakcyjniejszymi warunkami finansowymi.
– Informację PIT klient zazwyczaj już ma, a o zaświadczenie o dochodach musi się zwrócić do pracodawcy, co może wydłużyć czas otrzymania gotówki. Poza uproszczeniem formuły dokumentowania dochodu oferujemy również promocyjne warunki cenowe. W efekcie tych działań obserwujemy znaczny, blisko 60-proc. wzrost zainteresowania klientów naszą ofertą – dodaje Agnieszka Bąba z PKO BP.
– To pokazuje, że ważny jest zarówno koszt, jak i procedury. Jeśli kwota kredytu jest niewielka, to raty kredytów w poszczególnych bankach będą różniły się zaledwie o kilka złotych. W takiej sytuacji klient zadłuży się w tym banku, w którym procedura będzie najłatwiejsza – tłumaczy Jarosław Sadowski.
A bez zeznania?
Niektóre banki nie udzielają kredytu na PIT, ale zapewniają, że ich procedury są równie proste. – W BOŚ sam PIT nie wystarczy do udzielenia kredytu gotówkowego. Mamy jednak inne ułatwienie – mówi Piotr Lemberg, rzecznik BOŚ.
– Udzielamy kredytów na podstawie wyciągów z rachunku bankowego. Bank akceptuje m.in. wyciąg elektroniczny potwierdzony przez bank, w którym klient ma rachunek, a także wydruk historii z rachunku poprzez bankowość internetową, jednak musi on być wykonany w oddziale BOŚ na udostępnionym do tego przez doradcę stanowisku – dodaje Lemberg.
Banki prześcigają się także w usprawnieniu i przyspieszeniu procesu kredytowego.
W mBanku i MultiBanku funkcjonuje szybki proces udzielania kredytu online w 15 minut (chodzi nie tylko o kredyt gotówkowy, ale też odnawialny, samochodowy i kartę kredytową). Klienci banku mają już wyliczony limit kredytowy. W przypadku klientów zewnętrznych zarówno złożenie wniosku, jak i podpisanie umowy odbywa się w pełni przez Internet. Nie trzeba dostarczać do banku żadnych papierowych dokumentów, może je przesłać e-mailem.
– W tym procesie potwierdzenie tożsamości klienta oraz zawarcie umowy kredytowej odbywa się poprzez wykonanie przez kredytobiorcę przelewu z innego banku, w którym ma rachunek. Kwota, jaką powinien wysłać, to 1 zł – wyjaśnia Dariusz Solski, dyrektor departamentu produktów kredytowych mBanku i MultiBanku. – Jeśli dane na zleceniu zgadzają się z informacjami podanymi we wniosku, kredyt jest uruchamiany, a pieniądze nawet w ciągu 15 minut zostają przesłane na rachunek klienta – dodaje.
W ramach procesu online dla nowych klientów – maksymalnie można tą drogą pożyczyć 20 tys. zł.
Masz pytanie, wyślij e-mail do redaktora sekcji „Moje pieniądze" Jeremiego Jędrzejkowskiego, j.jedrzejkowski@rp.pl