Polska ma jedne z najnowocześniejszych sieci światłowodowych w Europie. To efekt ogromnych inwestycji w ostatnich latach ze środków prywatnych i ze wsparciem funduszy unijnych. Mamy też nowoczesną sieć mobilną. Czy potrzeba kolejnych inwestycji w infrastrukturę, czy też obecne zasoby są już wystarczające, aby wspierać wzrost konkurencyjności gospodarki?

Reklama
Reklama

O sieciach telekomunikacyjnych należy myśleć jako o fundamencie całej gospodarki cyfrowej. W tym  zakresie naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Internet 5G dociera do ponad 90 proc. Polaków, a szybkie sieci światłowodowe do 80 proc. gospodarstw domowych. To są wskaźniki porównywalne z Unią Europejską. Wystarczająco dobre, żebyśmy jako Polska, byli teraz w stanie pójść o krok dalej i budować trwałe przewagi konkurencyjne, korzystając z usług, które jesteśmy w stanie stworzyć, z całej gospodarki cyfrowej.

Czy polscy przedsiębiorcy wykorzystują te zasoby i możliwości, jakie daje cyfrowa gospodarka?

Tu już jest nieco gorzej. Bo jeśli spojrzymy na to, co kuleje w zakresie cyfryzacji, to w szczególności jest to poziom cyfryzacji małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). Pokazują to zresztą dane: 13 proc. polskich MŚP prowadzi sprzedaż online wobec średniej 20 proc. w Unii Europejskiej i 30–40 proc. w krajach skandynawskich. Podobnie jest, jeśli chodzi o wykorzystanie AI. Tylko 7 proc. polskich małych i średnich firm w jakikolwiek sposób korzysta z AI, podczas gdy w Europie to jest ponad 20 proc. i 30–40 proc. we wzorcowych państwach regionu skandynawskiego. To jest super istotne, bo pamiętajmy, że MŚP wytwarzają prawie 50 proc. polskiego PKB. A kolejne badania systematycznie pokazują ok. 40-proc. lukę w produktywności małych i średnich firm względem ich odpowiedników w Europie Zachodniej.

Przedsiębiorcami są także telekomy. Jak więc jako firma korzystacie z innowacji i możliwości, jakie dają? W jaki sposób można wyjść poza rolę tradycyjnego dostawcy usług telekomunikacyjnych, gdzie szukać szans, przewag, nowych produktów i usług?

Korzystamy z dobrodziejstw technologii. Po pierwsze, patrząc wewnętrznie, wykorzystujemy AI do bardziej sprofilowanych usług dla klienta, do obsługi zapytań na naszych infoliniach, ale też do efektywnego zarządzania siecią i procesami biznesowymi. Natomiast, co równie istotne, od lat konsekwentnie inwestujemy w rozwój usług ICT, które oferujemy biznesowi. Efektem jest to, że w rankingach Computerworld wskakujemy na podium, ale już nie firm telekomunikacyjnych, tylko informatycznych. Gdy spojrzymy na zakres usług, jakie oferujemy – czy jest to kolokacja w naszych centrach danych, cyberbezpieczeństwo, korzystanie z chmury albo integracja tego wszystkiego z procesami i informatyką naszych przedsiębiorstw – to w ostatnich czterech kwartałach przychody z ICT osiągnęły poziom 2 mld zł. Istotna nie jest jednak nasza perspektywa przychodu, ale przede wszystkim to, że każda taka złotówka to inwestycja jakiejś polskiej firmy w jej transformację cyfrową, w jej unowocześnienie, w automatyzację, zwiększenie produktywności i poszerzanie rynków zbytu. Dziś bardziej dotyczy to sektora dużych przedsiębiorstw, ale myślimy o tym, w jaki sposób rozciągnąć usługi ICT także na małe i średnie firmy, gdzie tego typu usługi mogą przysporzyć jak najwięcej korzyści gospodarce.

Gospodarka cyfrowa oznacza także zapotrzebowanie na energię. To ogromne wyzwanie. Jak mu sprostać, jakie doświadczenia ma Orange? Bo chociażby upowszechnienie AI wymaga rozwoju centrów danych, a co za tym idzie, dostaw energii, najlepiej oczywiście czystej.

Najlepiej czystej, o stabilnym przepływie i o znanej dla nas cenie. My patrzymy na energię, na technologie i na rozwój talentów jako na jedną całość.

Jeśli chodzi o samą energię, widzimy ją przede wszystkim w kategoriach bezpieczeństwa i odporności. Zabezpieczamy sobie jej dostępność i ceny, wchodząc w bardzo długoterminowe umowy na dostawę energii zielonej – czy to z wiatru, czy ze słońca. W zeszłym roku 100 proc. energii, którą zużyliśmy, pochodziło ze źródeł odnawialnych. Ale jednocześnie bardzo mocno pracujemy nad tym, żeby modernizować naszą sieć, inwestować w urządzenia jak najbardziej energooszczędne – bo najtańsza, najlepsza i najbardziej zielona energia to ta, której nie zużyjemy. Jednak sama w sobie energia tylko pozwala korzystać z naszych usług. Na niej budujemy przewagę konkurencyjną, posiadając wystarczające talenty, które potrafią połączyć infrastrukturę z technologią i stworzyć z tego produkty i rozwiązania przydatne dla naszych klientów.

Wspomniał pan o umowach długoterminowych. Dłuższy horyzont jest bardzo ważny dla biznesu, ale żeby w nim patrzeć, potrzeba też stabilności otoczenia regulacyjnego. Jak to wygląda z punktu widzenia operatora, z punktu widzenia innowacyjnego biznesu, który chce się rozwijać?

Ten długi termin to oczywiście jest dostosowanie kontraktów do aktywów, na jakich się operuje i do oczekiwanych stóp zwrotu. A wracając do otoczenia regulacyjnego, zaskoczę – bo nie mamy obecnie co na nie narzekać.

To ciekawy głos, bo zwykle biznes narzeka.

Dzisiaj nie mamy co narzekać, jeśli chodzi o otoczenie regulacyjne w zakresie telekomów. To, co byłoby niezwykle przydatne dla nas pośrednio, a dla przedsiębiorstw bezpośrednio, to polityka gospodarcza, a więc regulacje, które jeszcze bardziej sprzyjałyby temu, żeby małe firmy wiedziały, jak kupić doradztwo, jak ocenić, z których technologii sztucznej inteligencji czy chmury korzystać, w jaki sposób to zrobić tak, by budować świadomość tego, co ja mogę kupić i w jaki sposób pomoże mi to w moim biznesie. Tego dzisiaj potrzebujemy, patrząc w przyszłość.