Czy zagraniczni inwestorzy są zainteresowani inwestycjami w Polsce? A jeśli tak, czy wolą inwestycje budowane od podstaw, czy też preferują przejmowanie działających na rynku spółek? Ostatnio widać, że wiele spółek jest wycofywanych z giełdy. Czy to trend?
Grzegorz Piechowiak: JP Weber został utworzony 20 lat temu z myślą o wspieraniu inwestycji greenfieldowych. Początki były trudne, ale napływ inwestycji bezpośrednich stale się zwiększał. Natomiast w kontekście przejęć spółek, czyli w obszarze, w którym już od wielu lat się specjalizujemy, należy stwierdzić, że Polska zawsze znajduje się na liście europejskich krajów, do których inwestorzy strategiczni i finansowi chcą wchodzić. Rzeczywiście, obserwujemy wycofywanie spółek z giełd. Jest jednak także dużo transakcji, gdzie spółki są kupowane, żeby wejść na rynek.
Pomówmy o ruchu w drugą stronę: jak polski kapitał inwestuje za granicą? W jakich branżach? Czy szuka istniejących firm, by mieć lokalną markę, czy też decyduje się na realizację inwestycji od podstaw?
Są dwie strategie, zależące od sektora lub strategii danej firmy. Jeszcze kilkanaście lat temu widać było, że zagraniczni inwestorzy wchodzący do Polski najpierw badali możliwości przejęcia, weryfikowali rynek, a gdy nie znajdowali interesującej oferty, budowali fabrykę. Tak było przed kryzysem 2009 roku. Dziś widzimy, że przedsiębiorcy mają jasno wytyczony kierunek: koncentrują się na przejęciach albo na przedsięwzięciu greenfieldowym.
W jakich branżach najchętniej inwestują zagraniczne firmy wchodzące do Polski, a jakimi branżami interesują się polscy inwestorzy za granicą?