Reklama

Dziesięć lat więzienia za zawyżone ceny

Euro zastąpi koronę. Od wczoraj wszystkie ceny na Słowacji muszą być podawane w obu walutach

Publikacja: 24.08.2008 01:07

Dziesięć lat więzienia za zawyżone ceny

Foto: AFP

Obowiązek informowania o podwójnych cenach będzie obowiązywać na Słowacji do końca przyszłego roku. Dotyczyć to będzie także pensji, rent i emerytur.

Rząd chce w ten sposób przyzwyczaić Słowaków do nowej waluty, która zastąpi koronę 1 stycznia 2009 roku.

Niektóre sklepy zdecydowały się dobrowolnie przeliczać korony na euro już od początku sierpnia. Przy okazji jednak część z nich postanowiła zarobić.

– Niemal co drugi kontrolowany przez nas sklep zawyżał przelicznik – stwierdziła szefowa Słowackiej Inspekcji Handlowej (SOI) Nadieżda Mahutova. – Z 9 tysięcy skontrolowanych sklepów i punktów usługowych aż 5 tysięcy zaokrąglało przeliczane sumy na swoją korzyść. Jedna piąta sklepów nie miała wystawionych podwójnych cen. Niekiedy przedsiębiorcy sami wymyślali wysokość kursu, po którym przeliczali korony na euro – ujawniła Nadieżda Mahutova.

Słowacka Inspekcja Handlowa nie karała dotychczas grzywnami nieuczciwych sprzedawców i przedsiębiorców, udzielając jedynie ustnych upomnień. – Grzywny mogą sięgać nawet 3 tysięcy euro – ostrzegła Mahutova.

Reklama
Reklama

Upomnienia i grzywny to najłagodniejsze restrykcje, które mogą spotkać nieuczciwych handlowców. Kilka dni temu słowacki rząd zatwierdził kontrowersyjną nowelizację prawa karnego pozwalającą skazywać sprzedawców na od sześciu miesięcy do nawet dziesięciu lat więzienia. Wystarczy, że handlowiec w sposób nieuzasadniony podwyższy ceny sprzedawanych towarów. – Mamy sygnały, że nieuczciwi przedsiębiorcy będą usiłowali podwyższać ceny towarów i usług przed 1 stycznia br. – stwierdził minister sprawiedliwości Sztefan Harabin. Uzasadniając nowelizację prawa karnego, szef resortu tłumaczył, że „kierowało nim pragnienie ochrony konsumenta”. Decyzja rządu wywołała na Słowacji prawdziwą burzę. Protestują przedsiębiorcy, organizacje obywatelskie, a nawet sędziowie Sądu Najwyższego. Zdaniem ekspertów Narodowego Banku Słowackiego (NBS) nowelizacja zakłada odgórną regulację cen towarów i usług przed przyjęciem euro. – To prawda, ale mam nadzieję, że przed przejściem na euro nie będzie ona konieczna. To rodzaj przestrogi dla nieuczciwych przedsiębiorców. Nie zamierzamy wprowadzać żadnych regulacji niezgodnych z zasadami wolnego rynku. Chyba że będzie tego wymagał nadrzędny interes państwa – skomentował decyzję rządu minister finansów Jan Pocziatek.

Nie uspokoiło to Narodowego Banku Słowacji (NBS). – To pogwałcenie akcesyjnych zobowiązań Słowacji przed wejściem do Unii. Niby kto i w jaki sposób miałby decydować o tym, że ceny są zawyżone? Uważam, że przed wprowadzeniem euro nie dojdzie do żadnego dramatycznego wzrostu cen – nie ustępował dyrektor Narodowego Banku Słowackiego Ivan Szramko.

Jeszcze ostrzej na nowelizację prawa karnego zareagowała słowacka Izba Handlowa. W wydanym oświadczeniu mówi się o „stanie wojny z rządem”. – To atak na prawa gospodarki rynkowej i podstawowe prawo przedsiębiorców do swobodnego ustalania cen – stwierdzono w oświadczeniu.

– Słowacka władza usiłuje kryminalizować środowisko handlowców. Ta nowelizacja zostanie źle odebrania przez zagranicznych inwestorów – ostrzegła izba.

Przez pierwsze 16 dni stycznia 2009 r. Słowacy będą jeszcze mogli płacić koronami w sklepach, ale resztę otrzymają już w euro. Do końca przyszłego roku korony będzie można wymieniać w bankach komercyjnych. Od roku 2010 jedynie w banku centralnym.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama