Spółka Nord Stream podpisała dziś umowę z dwoma polskimi organizacjami rybackimi: Zrzeszeniem Rybaków Morskich i Organizacją Producentów Rybnych Władysławowo w sprawie wynagrodzenia dla wszystkich polskich rybaków zwyczajowo prowadzących połowy w rejonie planowanego rurociągu.
Ustalona kwota - 700 tys. euro będzie przekazana do dyspozycji rybaków i producentów rybnych.
— Szacujemy, że z rekompensaty skorzysta około 160 jednostek, odszkodowanie na jeden kuter wyniesie między 3 a 5 tys. euro - mówi Kazimierz Dettlaff, prezes Organizacji Producentów Rybnych.
Pieniądze od Nord Stream zostaną przeznaczone na wypłatę jednorazowego wynagrodzenia na rzecz wszystkich polskich rybaków morskich, zwyczajowo prowadzących połowy w pobliżu rurociągu oraz udzielanie rybakom wszelkich istotnych informacji dotyczących tego projektu.
Polscy rybacy mieli problemy, by udowodnić spółce swoje połowy w regionie rurociągu, który ma przebiegać głównie przez terytorium duńskie i szwedzkie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Duńczycy dostali dziesięciokrotnie większe odszkodowanie niż Polacy.
— Po intensywnych rozmowach z polskimi organizacjami rybackimi, możemy teraz sfinalizować komplet umów z organizacjami rybackimi w regionie Morza Bałtyckiego — podkreśla Dirk von Ameln – dyrektor ds. pozwoleń spółki Nord Stream.
Umowy obejmują ustalenia dotyczące przekazywania informacji, a także wynagrodzenia z tytułu ograniczeń na etapie budowy rurociągu, zmiany modeli połowów oraz dodatkowych wysiłków związanych z prowadzeniem połowów w pobliżu przyszłych rurociągów Nord Stream.
Gazociąg Nord Stream ma transportować gaz z Rosji na zachód Europy po dnie Morza Bałtyckiego. Potencjalny wpływ rurociągów znajdujących się na dnie morza będzie się ograniczać głównie do trawlerów, w szczególności prowadzących połowy włokami dennymi. Będą one musiały podjąć dodatkowe działania, dlatego Nord Stream wypłaci im rekompensaty za dodatkowe wydatki.