Przyznał, że rynek sztuki w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie i coraz szybciej. - Polski rynek sztuki ma 25 lat, a wzrost rozwoju, większe zainteresowanie nowych kolekcjonerów widzimy mniej więcej od połowy, 2000-2005 roku – ocenił.
Zaznaczył, że rynek sztuki to nie są tylko dzieła sztuki, czyli obrazy i rzeźby. - To też np. plansze komiksowe, rysunki do komiksów znanych twórców. Plansze, które kosztowały w obrocie kolekcjonerskim po 100-300 zł, w tej chwili kosztują od 5 do 20 tys. zł – mówił.
Wg Windorbskiego wartość rynku sztuki ciężko ocenić. - Rejestrowane są tylko transakcje aukcyjne. W przypadku całego polskiego rynku można mówić o wartościach 150 mln zł, ale to są tylko transakcje aukcyjne -mówił. - Jest cały szereg transakcji galeryjnych, prywatnych i wymian kolekcjonerskich, o których można spekulować, że pewnie jest to 2,3 krotność obrotu aukcyjnego – dodał.
Zaznaczył, że spektakularnych spadków wartości, np. na danego artystę, co do zasady nie ma. - Ryzyko, że się straci, rozsądnie kupując, jest stosunkowo niewielkie – stwierdził Windorbski.
- Trzeba zwracać uwagę na to, za ile się kupuje. Z drugiej strony, największe zyski są na wybitnych obrazach, które żeby kupić, zawsze trzeba przepłacić – dodał.
Ekspert ocenił, że obecnie najbardziej na wartości rosną artyści polskiej awangardy powojennej. - Przy rosnącym popycie i wzroście cen na artystów już znanych powszechnie, widzimy też duże zainteresowanie artystami, którzy nie mają jeszcze wysokich cen, których wcześniej rynek sztuki nie dostrzegł i nie wypromował – mówił.
- O tym ,że pewien artysta, który jednego dnia kosztuje X, a za 5 lat 10X, decyduje wiele zmiennych, które nie sposób jest zaprojektować. To muszą być rzeczy, które zgrały się w miejscu i czasie – wyjaśnił Windorbski.