Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Juliusz Windorbski: „Bitwa pod Grunwaldem” poszłaby za 80 mln

Ryzyko, że się straci na rynku sztuki, rozsądnie kupując, jest stosunkowo niewielkie – mówi Juliusz Windorbski, prezes domu aukcyjnego i galerii DESA Unicum.

Aktualizacja: 02.02.2017 13:12 Publikacja: 02.02.2017 12:39

#RZECZoBIZNESIE: Juliusz Windorbski: „Bitwa pod Grunwaldem” poszłaby za 80 mln

Foto: tv.rp.pl

Gość spróbował oszacować wartość „Bitwy pod Grunwaldem” na aukcji.

- Największym problemem „Bitwy pod Grunwaldem” jest jest wielkość. Na rynku sztuki mówi, że cena obrazu rośnie wraz z jego formatem, ale do pewnego momentu. Pewna wielkość stanowi już problem. Bardzo dobre obrazy Jana Matejki średniego formatu powinny kosztować 3-5 mln zł. „Bitwa pod Grunwaldem” mogłaby kosztować 50-80 mln zł – wyliczył Windorbski.

W ostatnim czasie państwo zakupiło kolekcję Czartoryskich za 100 mln euro.

- Dobrze się stało, bo została pokazana faktyczna wartość obrazu „Dama z gronostajem” - ocenił ekspert. - Pojawiły się spekulacje ile by kosztował na wolnym rynku. Być może byłby najdrożej sprzedanym obrazem. Wylicytowany na wolnym rynku mógłby osiągnąć 300-400 mln euro – oszacował Windorbski.

Reklama
Reklama

Przyznał, że rynek sztuki w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie i coraz szybciej. - Polski rynek sztuki ma 25 lat, a wzrost rozwoju, większe zainteresowanie nowych kolekcjonerów widzimy mniej więcej od połowy, 2000-2005 roku – ocenił.

Zaznaczył, że rynek sztuki to nie są tylko dzieła sztuki, czyli obrazy i rzeźby. - To też np. plansze komiksowe, rysunki do komiksów znanych twórców. Plansze, które kosztowały w obrocie kolekcjonerskim po 100-300 zł, w tej chwili kosztują od 5 do 20 tys. zł – mówił.

Wg Windorbskiego wartość rynku sztuki ciężko ocenić. - Rejestrowane są tylko transakcje aukcyjne. W przypadku całego polskiego rynku można mówić o wartościach 150 mln zł, ale to są tylko transakcje aukcyjne -mówił. - Jest cały szereg transakcji galeryjnych, prywatnych i wymian kolekcjonerskich, o których można spekulować, że pewnie jest to 2,3 krotność obrotu aukcyjnego – dodał.

Zaznaczył, że spektakularnych spadków wartości, np. na danego artystę, co do zasady nie ma. - Ryzyko, że się straci, rozsądnie kupując, jest stosunkowo niewielkie – stwierdził Windorbski.
- Trzeba zwracać uwagę na to, za ile się kupuje. Z drugiej strony, największe zyski są na wybitnych obrazach, które żeby kupić, zawsze trzeba przepłacić – dodał.

Ekspert ocenił, że obecnie najbardziej na wartości rosną artyści polskiej awangardy powojennej. - Przy rosnącym popycie i wzroście cen na artystów już znanych powszechnie, widzimy też duże zainteresowanie artystami, którzy nie mają jeszcze wysokich cen, których wcześniej rynek sztuki nie dostrzegł i nie wypromował – mówił.

- O tym ,że pewien artysta, który jednego dnia kosztuje X, a za 5 lat 10X, decyduje wiele zmiennych, które nie sposób jest zaprojektować. To muszą być rzeczy, które zgrały się w miejscu i czasie – wyjaśnił Windorbski.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama