Stało się tak, gdy rynek w zasadzie nie zareagował na szereg pozytywnych czynników, na podstawie których zazwyczaj podejmuje się decyzje o kupnie czy sprzedaży akcji.
Myślę w tym miejscu przede wszystkim o zauważalnym wzroście na rynkach zagranicznych, lepszych od oczekiwań wynikach finansowych czy też ostatnio podanych danych makroekonomicznych. Na tej podstawie można dojść do wniosku, iż rynek giełdowy jest beznadziejnie słaby i w zasadzie w ogóle nie należałoby się nim zajmować. Ale z drugiej strony, gdy spojrzymy na statystyki stóp zwrotu za poszczególne okresy, to widzimy, iż są spółki, które dostarczają inwestorom interesujące stopy wzrostu w porównaniu z innymi alternatywami sposobami ulokowania kapitału. Pozostaje pytanie, co ma robić inwestor, by odnieść sukces w warunkach, gdy wygrana na rynku nie jest już tak oczywista jak w latach poprzednich. Myślę, że kluczowa jest obecnie perspektywa, w jakiej dany inwestor zamierza ulokować swój kapitał na rynku. Dla inwestorów, którzy liczą zyski w długim terminie, obecne warunki giełdowe są dużo bardziej korzystne niż jeszcze sześć – dziewięć miesięcy temu. Akcje staniały i są aktualnie znacznie ciekawiej wyceniane niż kilka miesięcy temu.
W tym kontekście warto przyjrzeć się rekomendacjom domów maklerskich i zwrócić uwagę, jakie spółki są wskazywane jako ciekawe z atrakcyjnymi perspektywami na przyszłość. Co ważne, obecnie jest czas, by zastanowić się, czy dany rodzaj biznesu lub działalności przekonuje nas do inwestycji w taką spółkę, i czy we wzroście danej spółki chcemy partycypować. Potem pozostaje jedynie umiejętne nabycie akcji wybranej spółki. Również obecna sytuacja zapewnia komfort, iż tę operację możemy rozłożyć w czasie i nie musimy tego robić pod presją szybko rosnących cen rynkowych i braku zleceń sprzedaży w karnetach.
Natomiast dla inwestorów o krótszym horyzoncie inwestycyjnym najważniejsza wydaje się bieżąca analiza napływających ze spółek informacji i wykorzystywanie ich do krótkoterminowych spekulacji. Co jest ważne w tym przypadku – zabezpieczanie zysków oraz niedopuszczanie do strat. A jeśli już straty się pojawią, powinny być szybko ucinane, póki jeszcze są małe (czyli realne do odrobienia).