Bankier inwestycyjny szedł sobie ulicą, najdroższą ulicą świata, żeby zrobić zakupy. Tego dnia prezydent miasta, w którym była najdroższa ulica świata, zapomniał osobiście położyć czerwony perski dywan na trasie, którą miał iść bankier. I stała się rzecz straszna, bankier potknął się o pękniętą płytkę chodnikową i upadł. W tym momencie zamarł ruch uliczny, przechodnie – to znaczy ci, którzy mieli przepustki, żeby w tym czasie co bankier inwestycyjny iść ulicą, skulili się ze strachu, a kierowcy zatrzymali samochody. Gołębie na pobliskim dachu nie wytrzymały stresu i zdechły. Bankier inwestycyjny wstał i natychmiast esemesem zwolnił prezydenta miasta oraz skazał na dziesięć lat więzienia pracowników urzędu miasta. Ale zaraz potem wyobraził sobie tytuły gazet następnego dnia „Upadek bankiera inwestycyjnego". To było nie do pomyślenia i bankier inwestycyjny musiał natychmiast zacząć działać.
*
Odłożył zakupy na później, przez co natychmiast zbankrutowało 100 sklepów na najdroższej ulicy świata, bo tylko jego było stać na zakupy w tych sklepach. Kazał utrzymywać tak wysokie ceny, żeby nikt inny tam nie kupował. Wsiadł do swojej limuzyny, która miała 100 metrów długości, kazał zatrzymać ruch w mieście i na sygnale pilnie wieźć się kierowcy do swojego biura. Kierowca był wielokrotnym mistrzem Formuły 1, więc błyskawicznie zawiózł bankiera. Bankier był tak wściekły, że dał mniejszy niż zwykle napiwek żebrakowi, który miał pozwolenie żebrać przed drzwiami wejściowymi jego wieżowca, tym razem w zwitku dolarów było tylko kilkaset dolarów. – Co za podły dzień – mruknął żebrak.
*
W gabinecie bankiera inwestycyjnego położonym na najwyższym piętrze najdroższego budynku świata już czekali prezesi trzech największych agencji piarowskich. Na biurku bankiera wykonanym z ostatniego drzewa z Wyspy Wielkanocnej leżała ponad setka depesz z wyrazami współczucia i zaniepokojenia od premierów i prezydentów z całego świata. Bankier inwestycyjny od razu rozpoczął naradę.
– Nie życzę sobie, żeby jutro w gazetach całego świata na pierwszej stronie znalazły się artykuły mówiące o moim upadku, trzeba coś z tym zrobić – bankier usadowił się wygodnie w fotelu ze skóry z penisa rzadkiego białego wieloryba, natychmiast włączył się relaksujący automasaż, bo sensory wyczuły napięcie mięśni wskazujące na wysoki poziom zdenerwowania.
– A może zrobimy tak – rozpoczął prezes największej agencji piarowskiej na świecie. – Wyślemy komunikat do wszystkich agencji prasowych świata, że szedł pan ulicą i zobaczył mdlejącą kobietę, jako prawdziwy dżentelmen natychmiast pan zareagował, złapał ją i delikatnie położył na trotuarze.
– Tak – podchwycił prezes drugiej największej agencji piarowskiej.