Reklama

Bankier inwestycyjny tworzy historię

Zdarzyło się coś nie do pomyślenia, co nie powinno się nigdy zdarzyć.

Publikacja: 12.08.2011 01:01

Krzysztof Rybiński

Krzysztof Rybiński

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Bankier inwestycyjny szedł sobie ulicą, najdroższą ulicą świata, żeby zrobić zakupy. Tego dnia prezydent miasta, w którym była najdroższa ulica świata, zapomniał osobiście położyć czerwony perski dywan na trasie, którą miał iść bankier. I stała się rzecz straszna, bankier potknął się o pękniętą płytkę chodnikową i upadł. W tym momencie zamarł ruch uliczny, przechodnie – to znaczy ci, którzy mieli przepustki, żeby w tym czasie co bankier inwestycyjny iść ulicą, skulili się ze strachu, a kierowcy zatrzymali samochody. Gołębie na pobliskim dachu nie wytrzymały stresu i zdechły. Bankier inwestycyjny wstał i natychmiast esemesem zwolnił prezydenta miasta oraz skazał na dziesięć lat więzienia pracowników urzędu miasta. Ale zaraz potem wyobraził sobie tytuły gazet następnego dnia „Upadek bankiera inwestycyjnego". To było nie do pomyślenia i bankier inwestycyjny musiał natychmiast zacząć działać.

*

Odłożył zakupy na później, przez co natychmiast zbankrutowało 100 sklepów na najdroższej ulicy świata, bo tylko jego było stać na zakupy w tych sklepach. Kazał utrzymywać tak wysokie ceny, żeby nikt inny tam nie kupował. Wsiadł do swojej limuzyny, która miała 100 metrów długości, kazał zatrzymać ruch w mieście i na sygnale pilnie wieźć się kierowcy do swojego biura. Kierowca był wielokrotnym mistrzem Formuły 1, więc błyskawicznie zawiózł bankiera. Bankier był tak wściekły, że dał mniejszy niż zwykle napiwek żebrakowi, który miał pozwolenie żebrać przed drzwiami wejściowymi jego wieżowca, tym razem w zwitku dolarów było tylko kilkaset dolarów. – Co za podły dzień – mruknął żebrak.

*

W gabinecie bankiera inwestycyjnego położonym na najwyższym piętrze najdroższego budynku świata już czekali prezesi trzech największych agencji piarowskich. Na biurku bankiera wykonanym z ostatniego drzewa z Wyspy Wielkanocnej leżała ponad setka depesz z wyrazami współczucia i zaniepokojenia od premierów i prezydentów z całego świata. Bankier inwestycyjny od razu rozpoczął naradę.

– Nie życzę sobie, żeby jutro w gazetach całego świata na pierwszej stronie znalazły się artykuły mówiące o moim upadku, trzeba coś z tym zrobić – bankier usadowił się wygodnie w fotelu ze skóry z penisa rzadkiego białego wieloryba, natychmiast włączył się relaksujący automasaż, bo sensory wyczuły napięcie mięśni wskazujące na wysoki poziom zdenerwowania.

– A może zrobimy tak – rozpoczął prezes największej agencji piarowskiej na świecie. – Wyślemy komunikat do wszystkich agencji prasowych świata, że szedł pan ulicą i zobaczył mdlejącą kobietę, jako prawdziwy dżentelmen natychmiast pan zareagował, złapał ją i delikatnie położył na trotuarze.

– Tak – podchwycił prezes drugiej największej agencji piarowskiej.

Reklama
Reklama

– Napiszemy też, że kobieta mdlała, ponieważ zaatakowała ją grupa groźnych przestępców uzbrojonych w broń maszynową, armaty i czołgi, których pan pokonał gołymi rękami.

– I dodatkowo, ta kobieta była aktywistką na rzecz praw gejów, mniejszości narodowych, feministką i kandydatką do nagrody Nobla – dodał prezes trzeciej agencji piarowskiej.

– Czy to aby nie przesada – bankierowi podobała się ta historia, ale nie był do końca przekonany.

– Nie, nie, ależ skąd, to w sam raz – przekrzykiwali się prezesi firm piarowskich, a wokół unosił się dyskretny zapach wazeliny najwyższej jakości.

W międzyczasie przyprowadzono kilka kandydatek na uratowaną kobietę. Wybrano czarnoskórą piękną lesbijkę z trójką dzieci i ilorazem inteligencji 172. Kryzys został zażegnany, a szefowie agencji piarowskich wrócili do swoich firm, aby informować media całego świata o tym, co naprawdę zdarzyło się tego dnia.

*

Następnego dnia rano na pierwszych stronach wszystkich gazet świata ukazało się zdjęcie bankiera inwestycyjnego trzymającego w ramionach piękną Afroamerykankę. Tytuły brzmiały: „Bankier uratował świat", „Bankier dokonał nadludzko bohaterskiego czynu", „Bankier inwestycyjny to jedyny prawdziwy mężczyzna na świecie", „Wszystkie kobiety świata marzą, aby bankier też je uratował". Znane pismo o wielomilionowym nakładzie rozpisało nawet konkurs na projekt pomnika, który miał stanąć w miejscu, w którym bankier dokonał tego bohaterskiego czynu, a UNESCO eksternistycznie uznało ten pomnik i to miejsce za zabytek klasy zero. Najlepszy reżyser na świecie już rozpoczął kręcenie filmu w Hollywood na podstawie bohaterskiego czynu bankiera inwestycyjnego. Wkrótce film zarobił miliard dolarów w pierwszym tygodniu po premierze, z czego połowa trafiła do bankiera.

Reklama
Reklama

Bankier inwestycyjny siedział w zaciszu swojego gabinetu wielkości czterech boisk do piłki nożnej i rozmyślał. Był naprawdę wielki. Tworzył historię, decydował o finansach całego świata, ale co najważniejsze, mówił milionom ludzi, jak mają myśleć, a oni go słuchali i wielbili.

– Mam w sobie coś boskiego – pomyślał bankier. I głośno pierdnął.

Autor jest profesorem i rektorem Uczelni Vistula oraz szefem zespołu programowego ruchu społecznego „Obywatele do Senatu"

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama