- Prezes UKE przynajmniej raz na 3 lata przeprowadza analizę rynków i dopiero gdyby stwierdził występowanie efektywnej konkurencji, mógłby znieść regulacje na takim rynku. Propozycje Komisji nie przekładają się więc automatycznie na nasz rynek - mówi Karol Wieczorek, rzecznik Netii.
Kierunek deregulacji z punktu widzenia dużo bardziej rozwiniętych rynków, które mają za sobą wiele lat skutecznej regulacji pokonkurencyjnej, wydaje się nawet zrozumiały. - Jednak w naszej ocenie, Polski, a przede wszystkim polskiego społeczeństwa nie stać na likwidowanie konkurencji na tym rynku ze względu na koszty i ograniczony dostęp do alternatywnych form łączności na wielu słabo zurbanizowanych obszarach naszego kraju - dodaje.
Aby usługa stała się komercyjną analiza rynku przeprowadzona przez Urząd Komunikacji Elektronicznej musi dowieść, że jest na nim skuteczna konkurencja.
- Zmiany jakie wprowadza KE w Zaleceniu w sprawie rynków właściwych są wynikiem trendów w większości państw europejskich. Telefonia stacjonarna staje się usługą schyłkową, główne znaczenie mają teraz dostęp do szybkiego Internetu oraz usługi mobilne. Ograniczenie liczby rynków regulowanych było już w 2007 r. (wtedy ich liczba w Zaleceniu KE spadła z 18 do 7), w tej chwili mamy kolejny krok w tym kierunku. Przede wszystkim ograniczana jest regulacja rynków detalicznych i telefonii stacjonarnej - komentuje Dawid Piekarz, rzecznik UKE.
- Obecnie większość rynków detalicznych w Polsce jest jeszcze regulowana, choć UKE dokonuje systematycznego przeglądu kolejnych z nich i jest wysoce prawdopodobne, że zakres ich regulacji będzie także ograniczany. Usługa WLR obecnie jest usługą regulowaną. Ewentualne zniesienie tej regulacji będzie mogło nastąpić dopiero po kolejnej analizie tego rynku i ocenie sytuacji konkurencyjnej, także same zmiany w zaleceniu KE nie powodują bezpośrednio skutków regulacyjnych względem Orange. Każda decyzja o zmianie zakresu regulacji musi być bowiem poprzedzona stosowną analizą danego rynku właściwego - dodaje Piekarz.
Według cytowanej w informacji prasowej wiceprzewodniczącej KE, Neelie Kroes, zmiany służą ograniczeniu biurokracji w telekomunikacji i są wynikiem wzrostu konkurencji. Z jednej strony KE widzi spadek popularności usługi telefonii stacjonarnej, z drugiej - wzrost konkurencji na tym rynku.