Do głosowania nad rezolucją w Senacie doszło po tym, jak prezydent USA, Joe Biden stwierdził, że do rosyjskiego ataku przeciw Ukrainie może dojść w ciągu najbliższych dni. Stany Zjednoczone przekonują, że pomimo oficjalnych deklaracji rosyjskich władz, które mówią o wycofywaniu części sił zgromadzonych w pobliżu granic Ukrainy, w rzeczywistości liczba rosyjskich żołnierzy w pobliżu terytorium sąsiada Rosji rośnie.

Rezolucja nie ma mocy prawnej, stanowi jednak wyraz "niezachwianego poparcia Stanów Zjednoczonych dla bezpiecznej, demokratycznej i niepodległej Ukrainy" - jak głosi jej treść.

Rezolucja potępia też "rozbudowę rosyjskich sił" na ukraińskiej granicy.

Czytaj więcej

Rosja wyjaśnia powody wydalenia zastępcy ambasadora USA: Rewanż

- Kongres jest zjednoczony w swoim wsparciu dla ukraińskiej niepodległości i suwerenności - ogłosił senator Rob Portman, polityk Partii Republikańskiej z Ohio, który przedstawiał treść rezolucji wraz z demokratyczną senator, Jeanne Shaheen z New Hampshire. 

W rezolucji czytamy, że nie powinna być ona interpretowana jako zgoda na użycie siły militarnej przeciw Rosji

Wielu senatorów opowiadało się za dalej idącymi działaniami i przygotowaniem pakietu sankcji wobec Rosji, które miałyby być boleśnie odczuwane przez rosyjską gospodarkę. Jednak w związku z intensywnymi działaniami dyplomatycznymi, których celem jest rozładowanie napięcia wokół Ukrainy, Senat nie zdecydował się na przyjęcie takiego pakietu.

Rezolucja zachęca prezydenta Joe Bidena, aby administracja USA wykorzystała "wszelkie możliwe narzędzia" do sprawienia, by ewentualna inwazja wiązała się dla Rosji ze "znacznymi kosztami" i "przywróciła pokój w Europie".

W rezolucji czytamy, że nie powinna być ona interpretowana jako zgoda na użycie siły militarnej przeciw Rosji lub wprowadzenie wojsk USA na Ukrainę.

Senatorowie podkreślają, że administracja może nałożyć sankcje na Rosję, niezależnie od działań Kongresu. - To nie jest pytanie "czy", tylko "jak" odpowiemy Putinowi - stwierdziła senator Shaheen.