- Nie możemy wykluczyć, że część imigrantów (z polsko-białoruskiego pogranicza) skieruje się na północ i dotrze do granicy z Łotwą. Jesteśmy na to gotowi - oświadczył minister obrony Łotwy, Artis Pabriks.
Pabriks dodał, że jego kraj chce wysłać sygnał Białorusi iż "ruchy łotewskich wojsk nie odbywają się tylko dla zabawy".
Ćwiczenia wojskowe w pobliżu granicy Łotwy z Białorusią rozpoczęły się 13 listopada i potrwają do 12 grudnia - poinformowała rzeczniczka łotewskiej armii, Sandra Brale.
Tylu żołnierzy skierowała na granicę z Białorusią Łotwa
Reuters podaje, że tylko w listopadzie polska Straż Graniczna zanotowała 5,1 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z terytorium Białorusi, podczas gdy w całym 2020 roku takich próby było 120. Zwiększoną liczbę prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią notują też Łotwa i Litwa, dwa inne państwa UE graniczące z Białorusią.
Agencja Reutera przypomina też, że Polska i Litwa skierowały dodatkowych żołnierzy na swoje granice z Białorusią. Na granicy polsko-białoruskiej stacjonuje obecnie 15 tys. żołnierzy.
Czytaj więcej
Sekretarz generalny NATO, Jens Stotenberg ostrzegł Rosję, że Sojusz Północnoatlantycki wspiera Ukrainę w czasie, gdy w pobliżu jej granic dochodzi...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.
Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak.
W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.
Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.
W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku. 12 listopada decyzję o budowie ogrodzenia na granicy z Białorusią podjęła Łotwa. Z kolei Ukraina, w związku z kryzysem migracyjnym, skierowała na swoją granicę z Białorusią 8,5 tysiąca dodatkowych żołnierzy i funkcjonariuszy straży granicznej.Polski rząd podjął też działania dyplomatyczne w krajach, z których pochodzą imigranci docierający do Polski. W ich wyniku m.in. w Iraku zamknięto konsulaty Białorusi w Bagdadzie i Irbilu. Ponadto po rozmowach prowadzonych ze stroną turecką, wobec groźby unijnych sankcji, którymi mogłyby zostać objęte linie lotnicze Turkish Airlines, biletów na samoloty latające z tureckich lotnisk do Mińska, nie tylko linii Turkish Airlines, ale i białoruskiej Belavii, nie mogą już kupować obywatele Iraku, Syrii i Jemenu.