Nowe przepisy wkrótce wyeliminują niektóre praktyki sprzedawców.
Prawie 88 proc. sprzedawców online podjęło działania marketingowe w związku z Black Friday, jednak według opinii klientów nie były to super okazje cenowe. Nie ma jeszcze danych za ten rok, ale w 2020 r. obniżki cen wyniosły tylko 3,4 proc. w porównaniu z tygodniem przed Black Friday – mówi Urszula Kłosiewicz-Górecka, zespół Foresightu Gospodarczego w Polskim Instytucie Ekonomicznym. Najbardziej oczekiwanymi przez klientów ofertami są obniżki cen, promocje typu „3 w cenie 2".
– Klienci są dziś świadomi i wyedukowani. Mało atrakcyjna jest dla nich darmowa dostawa, nawet ekspresowa, zamówionych produktów do domu. Niekiedy nawet taka oczywista oferta powoduje spadek zainteresowania klienta danym sklepem, firmą czy produktem. Dla klienta najbardziej atrakcyjne są duże obniżki ceny produktu, który jest mu potrzebny – dodaje.
Nie wszystkie firmy stawiają na dobre relacje z klientem
Konsumenci powinni mieć świadomość, że część handlowców może pokusić się o nielegalne praktyki w przedświątecznym okresie. – Skrajnym przypadkiem może być podszywanie się pod znany sklep internetowy i sprowokowanie dokonania płatności przez konsumenta za towar, którego nigdy nie otrzyma, manipulacje ceną, czyli sztuczne podwyższanie ceny wyjściowej i następnie jej obniżanie do poziomu zbliżonego do ceny regularnej. Kolejną nielegalną praktyką może być informowanie konsumenta, iż dany produkt w promocyjnej cenie dostępny jest tylko w określonym czasie, np. w czarny piątek, podczas gdy jest to niezgodne z prawdą – celem takiego działania jest nakłonienie klienta do podjęcia natychmiastowej decyzji o zakupie. Tym samym konsument pozbawiany jest możliwości dokonania świadomego wyboru – wymienia dr Mariusz Woźniakowski, Katedra Marketingu, Wydział Zarządzania Uniwersytet Łódzki. Zdarza się też, że sklepy zachęcają hasłami typu „minus 90 proc.". – Należy być czujnym, bo taka oferta najczęściej dotyczy jedynie wybranego asortymentu. A tym wybranym jest np. jeden produkt od kilku sezonów zalegający na półkach magazynowych – dodaje dr Woźniakowski.