Wkrótce skończy się rok 2021. Co dla pana, jako szefa UN Global Compact Network Poland, było w nim najważniejszą pozytywną zmianą?

Na pewno był nią powrót USA do porozumień paryskich i proklimatyczny plan prezydenta Joe Bidena, który w kwietniu zorganizował spotkanie przywódców 40 państw o najwyższych poziomach emisji, dając nowy impuls do rozmów klimatycznych. To przygotowało grunt pod reformy, a konkretnie pod porozumienia przyjęte na szczycie klimatycznym ONZ w Glasgow, w tym porozumienie o redukcji emisji metanu. Dzięki Joe Bidenowi szczyt w Glasgow miał szanse się powieść i przyniósł naprawdę wielką zmianę, jaką było porozumienie amerykańsko-chińskie w sprawie dalszych redukcji emisji. Warto dodać, że 2021 jest rokiem, kiedy wreszcie pojawiły się konkretne daty odejścia od węgla i osiągnięcia neutralności klimatycznej dla wszystkich największych emitentów. Określiły je nawet Indie i Chiny.

Mamy niespełna dziesięć lat, aby przekształcić światową gospodarkę zgodnie z ONZ-owską Agendą 2030 i określonymi tam 17 celami zrównoważonego rozwoju (SDG). Uda się to osiągnąć, realizując choćby cel 13. dotyczący przeciwdziałania zmianom klimatu?

Sam fakt corocznych szczytów klimatycznych jest sukcesem. To, że ONZ jest w stanie gromadzić wszystkie państwa świata przy jednym stole i budować kompromis w ramach, najczęściej sprzecznych, interesów narodowych poszczególnych państw, jest wielką wartością. Sukcesem jest każde kolejne porozumienie, które udaje nam się uzgadniać na szczytach klimatycznych ONZ. Ogromnym sukcesem zarówno szczytu w Glasgow, jak i poprzednich szczytów po 2015 roku, jest wyraźna zmiana nastawienia sektora finansowego, w szczególności banków, firm ubezpieczeniowych oraz funduszy inwestycyjnych, które przeniosły kapitał z inwestycji wysoko emisyjnych na nisko i zeroemisyjne. Dużym sukcesem jest też sam fakt, że po 2015 r. udało się wystartować z celami zrównoważonego rozwoju, że zostały one przyjęte przez wszystkie państwa świata, a po sześciu latach nadal są punktem odniesienia dla państw, biznesu, nauki, mediów i społeczeństwa obywatelskiego.

Zielona transformacja gospodarki to wielomiliardowe projekty, które są wielką szansą dla biznesu. Pan od dawna alarmuje, że tej szansy nie dostrzegają polskie firmy...

Dotyczy to szczególnie spółek Skarbu Państwa z branży energetycznej, które przez lata były sparaliżowane niemocą polityczną. Nie mogły podejmować na większą skalę działań, które by sygnalizowały odejście od węgla, bo nie było to uzgodnione z górnikami. Nie było choćby uzgodnionej politycznie daty odejścia od węgla. Dopiero teraz mamy tzw. zielony zwrot.

W tej transformacji mogłyby też uczestniczyć mniejsze firmy, korzystając z funduszy ONZ?

Tak, tyle że najpierw musielibyśmy wypracować solidne podstawy dla polskiej dyplomacji ekonomicznej i zacząć strategicznie myśleć o sprzedaży polskich technologii zielonych do krajów trzecich. Pieniądze są. Mamy przecież Green Climate Fund wart na dziś 6,1 mld dolarów – docelowo ma być 10 mld – a do tego kilkanaście klimatycznych funduszy powierniczych. Z nich wszystkich może korzystać sektor prywatny. Jednak najbardziej niewykorzystaną przestrzenią są projekty banków rozwoju. Nic nie stoi na przeszkodzie, by polskie firmy, które przykładowo specjalizują się w fundamentach dla wiatraków na morzu, zaczęły wygrywać kontrakty realizowane za pośrednictwem Banku Światowego czy Afrykańskiego Banku Rozwoju. Tylko muszą chcieć. A chcąc wypłynąć na szerokie wody i brać udział w przetargach ONZ, trzeba się z ONZ zaprzyjaźnić i przystąpić np. do United Nations Global Compact i respektować standardy, którymi kieruje się ONZ we współpracy z biznesem.

UN Global Compact to największa na świecie inicjatywa skupiająca zrównoważony biznes. Zrzesza ponad 14 tys. firm. A ile w Polsce?

Jeśli wliczyć globalne korporacje działające w Polsce, to zrzeszamy grubo ponad tysiąc firm. Nasza siła oddziaływania jest więc bardzo duża. Natomiast firm z polskim kapitałem mamy około setki. Dużą zmianą było wejście Polski do rady rządowej przy UN Global Compact w 2019 r. W konsekwencji decyzji rządu premiera Mateusza Morawieckiego odnotowujemy znaczący przyrost dużych spółek Skarbu Państwa.

Co firmom daje członkostwo w UN Global Compact?

Choćby to, że mogą być na szczytach ONZ, na World Urban Forum, corocznych szczytach klimatycznych czy organizowanych przez UN Global Compact wydarzeniach biznesowych. Niestety, bardzo trudno jest przekonać polskie firmy, że trzymanie się polskiego ogródka zemści się na ich biznesie. Polskich firm, które wypłynęły na szerokie wody i świetnie tam sobie radzą, jest niewiele. Dopóki biznes nie będzie doceniał tego, że można włączyć się w meta trend, który wywinduje firmę na inny poziom rozwoju, nie będziemy mieli z kim jeździć na szczyty klimatyczne czy na organizowane przez United Nations Global Compact Business Forum w Nowym Jorku, gdzie przy jednym stoliku można się spotkać z Billem Gatesem, Jeffem Bezosem i najważniejszymi politykami. Najpierw jednak trzeba chcieć tam być.