Moderna jest drugą - po koncernie Pfizer i współpracującej z nim firmą BioNTech z Niemiec - firmą, która liczy, że jej szczepionka zostanie dopuszczona do użycia w USA jeszcze w grudniu.

W grudniu szczepionki Pfizera i AstraZeneca może zatwierdzić do awaryjnego użycia również Wielka Brytania.

W poniedziałek Moderna poinformowała o uzyskaniu ostatecznych wyników badań testów klinicznych, które wykazują, iż szczepionka chroni skutecznie przed zakażeniem koronawirusem w ponad 94 procentach. Szczepionka powstała we współpracy z Narodowym Instytutem Zdrowia USA.

W ramach trzeciej fazy testów klinicznych szczepionki Moderny przeprowadzonych w USA, spośród 196 zakażeń koronawirusem, które wystąpiły u uczestników testów, 185 dotyczyło osób wchodzących w skład grupy kontrolnej, która otrzymała placebo zamiast eksperymentalnej szczepionki.

Spośród osób, które otrzymały szczepionkę moderny, na COVID-19 zachorowało 11. U żadnego z nich przebieg COVID-19 nie był ostry. Jedyny uczestnik testów, który zmarł po zakażeniu się koronawirusem, otrzymał placebo zamiast szczepionki.

Teraz szczepionkę do użycia musi dopuścić w USA Agencja Żywności i Leków, a w UE Europejska Agencja Medyczna.

Moderna jest w stanie dostarczyć na rynek USA 20 mln dawek szczepionki do końca 2020 roku. To wystarczy na wyszczepienie 10 mln osób.

Pfizer ma dostarczyć do końca roku 50 mln dawek szczepionki, w tym 25 mln na rynek USA (wystarczy do wyszczepienia 12,5 mln osób).