Zaskoczenia co do samej dynamiki PKB więc nie było, pewną niespodzianką okazała się struktura tego wzrostu. Właściwie cały wzrost zawdzięczamy popytowi krajowemu, wpływ eksportu netto był neutralny.

Popyt krajowy wzrósł w IV kw. o 4 proc. rok do roku wobec o 3,2 proc. w III kwartale. Co ciekawe, wśród składowych tego popytu konsumpcja prywatna jest właściwie stabilna – wzrost o 3,1 proc., czyli tak jak w poprzednich kwartałach. W końcówce roku przyspieszyło za to znacząco spożycie publiczne (czyli pozainwestycyjne wydatki publiczne) – do 4,8 proc. z 2,7 proc. w III kw.

Czynnikiem dynamizującym gospodarkę były również inwestycje, które – dzięki przyspieszeniu realizacji projektów współfinansowanych ze środków unijnych z perspektywy 2007-2013 – wzrosły o 4,9 proc. rok do roku w IV kw. wobec 4,6 proc. w III kw. W sumie – jak komentuje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku mieliśmy „wzrost na dopalaczu rządowo-inwestycyjnym”.

Ciekawe jest także sytuacje w handlu zagranicznym. Wkład eksportu netto do PKB był zerowy, a jeszcze w III kw. wniósł on +0,4 pkt. proc. Ale w całym 2015 r. wzrost eksportu (6,5 proc.) był szybszy niż wzrost PKB, w wyniku czego udział eksportu w PKB osiągnął poziom najwyższy w historii – 49,2 proc.

Co będzie się działo z gospodarką po dobrym 2015 r. Tu ekonomiści mają mieszane zdanie. - Z jednej strony wzrost spożycia gospodarstw domowych napędzany będzie przez program 500+, a dodatkowo przez spadające bezrobocie – zauważa w komentarzu Rafał Sadoch główny ekonomista Noble Option. - Z drugiej jednak strony, na skutek wzrostu niepewności generowanej przez zmiany polityczne oraz rosnące obawy związane z kondycją globalnej gospodarki, wzrost inwestycji najprawdopodobniej wyhamuje w 2016 r. Spodziewamy się, że w I kw. 2016 r. dynamika PKB spadnie do 3,4 proc. rok do roku, niemniej jednak średnioroczny wzrost w 2016 r. powinien pozostać zbliżony do tego odnotowanego w 2015, czyli 3,6 proc. – dodaje.

- W 2016 r. oczekujemy wyraźnego spowolnienia wzrostu gospodarczego, które będzie widoczne już w I kw. - 3,2 proc. Przyczynią się do tego przede wszystkim efekty wysokiej ubiegłorocznej bazy dla eksportu i inwestycji, a także obserwowane obecnie pogorszenie koniunktury w strefie euro, w tym w szczególności w gospodarce niemieckiej – analizuje Borowski. Jego zdaniem należy też oczekiwać spadku dynamiki inwestycji publicznych (bo nowe fundusze UE jeszcze nie ruszyły). W sumie według Borowskiego, PKB w 2016 r. wzrośnie tylko 2,9 proc., do czego przyczynić się także może spowolnienie napływu inwestycji zagranicznych w efekcie spodziewanej przez bank obniżki oceny ratingowej przez kolejne agencje.