Skrzydlaty Safran zabiera w przestworza Sędziszów

W podkarpackiej dolinie lotniczej, zdominowanej przez inwestorów z USA, ruszyła kontrofensywa europejskiej konkurencji. Swoje imperium w imponującym tempie poszerza francuska, skrzydlata korporacja Safran.

Publikacja: 07.07.2018 08:00

Warta 48 mln euro najnowsza fabryka Safran Aircraft Engines (SAE) powstawała w centrum podkarpackiej

Warta 48 mln euro najnowsza fabryka Safran Aircraft Engines (SAE) powstawała w centrum podkarpackiej Doliny Lotniczej w ekspresowym tempie kilkunastu miesięcy i już zatrudnia 200 fachowców

Foto: Bloomberg

Francuski gigant lotniczy, kosmiczny i zbrojeniowy z 21 mld euro rocznego obrotu (340 zakładów ulokowanych w 30 krajach, 91 tys. pracowników), otworzył w tym tygodniu kolejną fabrykę w małym Sędziszowie Małopolskim. Miejscowi żartują, że statystycznie już co druga rodzina w miasteczku ma kogoś kto pracuje w zakładach technologicznego konglomeratu.

Warta 48 mln euro najnowsza fabryka Safran Aircraft Engines (SAE) powstawała w centrum podkarpackiej Doliny Lotniczej w ekspresowym tempie kilkunastu miesięcy i już zatrudnia 200 fachowców. Szlifują łopatki silnikowych turbin. Dotąd znawcy branży twierdzili, że kunszt w tej trudnej sztuce wymagającej mikronowej precyzji osiąga się zwykle w drugim pokoleniu. Młodzi sędziszowianie nie mają kompleksów i tworzą w tej dziedzinie nowe standardy.

Inwestycje warte każdego euro

Philippe Petitcolin, dyrektor generalny Safran Aircraft Engines segmentu silnikowego korporacji ( prawie 9 mld euro obrotow w 2017 r, 16 tys pracowników) o Sędziszowie mówi ciepło. Nie bez powodu: w 2010 roku, kiedy inna tutejsza fabryka koncernu – Safran Transmissions Systems (STS) produkująca komponenty lotniczych układów przeniesienia napędu ucierpiała wskutek powodzi, dzięki determinacji ludzi podnosiła się z klęski tak szybko, że nie było potrzeby renegocjowania terminów dostaw elementów przekładni m.in. dla Boeinga.

Prezesa Petitcolin to doświadczenie, nie mniej od doskonałych wskaźników jakości przekonała o słuszności postawienia na Sędziszów w firmowym planie inwestycyjnym. Efekt? Koncern ma w Sędziszowie i okolicy już 4 zakłady, zainwestował w ich rozwój prawie 200 mln euro. - Nie żałuję ani jednego wyłożonego w Sędziszowie euro – powtarza dziś prezes Petitcolin.

Szlachetna rywalizacja z Amerykanami

Ledwie kilkanaście miesięcy temu,w pobliskich Ropczycach Francuzi wespół wespół z RollsRoyce uruchomili joint venture Aero Gearbox wspólną fabrykę przekładni, dobrze się ma także sędziszowska spółka Aerospace Creuzet.

Szef SAE doskonale zapamiętał jak się to bezpośrednie zaangażowanie wielkiego Safrana w Polsce zaczęło. Petitcolin: - to było dokładnie na początku tego wieku gdy jednego z naszych tutejszych, najlepszych poddostawców nieoczekiwanie wykupił zachodni konkurent. Wtedy zapadła decyzja : wchodzimy , niech Amerykanie czyja na plecach nasz oddech. I planujemy inwestycje długofalowo.

„Rz" zapytała prezesa Petitcolin czy zbliża się już czas na zdyskontowanie doświadczeń, wejście na wyższy poziom i utworzenie w Polsce ośrodka badawczo rozwojowego skrzydlatego koncernu. – Rozważamy taką koncepcję. Dla firmy najbardziej racjonalne byłoby wykorzystanie w tym przypadku unijnego wsparcia. - Bruksela zdecydowanie premiuje przedsięwzięcia angażujące spółki i przemysł co najmniej dwóch a najlepiej kilku członków Wspólnoty – mówi szef SAE.

Silnik LEAP bije rekordy

Na razie jednak oczkiem w głowie prezesa Safran Aircraft Engines i sędziszowskich zakładów jest utrzymanie tempa dostaw komponentów do silników LEAP dla nowej generacji rejsowych samolotów średniego zasięgu, takich jak airbus A 320 neo, boeing 737 Max i przyszły chiński wąskokadłubowy Comac C91, na które zapotrzebowanie rośnie błyskawicznie i przeszło najśmielsze oczekiwania producentów. Portfele SAE pęcznieją od zamówień - pierwszych 350 maszyn już wyposażono w nowe napędy, ale potrzeba będzie co najmniej 15 tys. silników, to oznacza pracę fabryk na najwyższych obrotach wciągu najbliższej dekady. Jeśli potwierdzą się istniejące zamówienia i nie spadnie zainteresowanie napędem w kolejnych latach to LEAP może być najlepiej sprzedającym się silnikiem w historii lotnictwa –twierdzą branżowi analitycy.

Zawrotne tempo powinna osiągnąć także produkcja komponentów do LEAP w Sędziszowie: pachnący wciąż świeżą farbą zakład, jeszcze zanim uroczyście przecięto wstęgę, w czasie rozruchu, w 2017 roku, wyprodukował 40 tys. łopatek turbiny niskiego ciśnienia. Tegoroczny plan minimum to 180 tys. łopatek. W 2022 r - powinien przekroczyć 800 tysięcy. Do tego pozostałe sędziszowskie fabryki związane z Safran dołożą swoje przekładnie, statory i najtrudniejsze w precyzyjnej obróbce komponenty tworzone z żaroodpornych, twardych stopów i tytanu.

Podkarpacie chętne do pracy

Dla francuskiego giganta produkcji lotniczej i jednego z filarów europejskiego kosmicznego programu Ariane, Sędziszów i Dolina Lotnicza to ziemia obiecana także z innego , ważnego powodu. W czasach, gdy w kraju fachowcy zwłaszcza najwyższej klasy, są na wagę złota, na Podkarpaciu na razie ich nie brakuje . – Przed laty pomyśleliśmy o tym, a klaster lotniczy na różnych poziomach organizował i wspierał techniczne kształcenie młodzieży. Dziś zbieramy owoce – mówi Marek Darecki współzałożyciel i guru Doliny Lotniczej.

- Nie mam szczególnych problemów z naborem ludzi. W odróżnieniu od tego co działo się jeszcze dekadę temu obniżyła się nawet w polskiej grupie Safran personalna fluktuacja - potwierdza Jan Sawicki prezes STS Poland. Cóż, w Dolinie Lotniczej wieści rozchodzą się błyskawicznie. Na szczęście Safran ma w skrzydlatym klastrze opinię solidnego pracodawcy, oferuje przyzwoite gaże wsparte odpowiednim pakietem socjalnym. To wystarczy - widzi prezes Sawicki.

Francuski gigant lotniczy, kosmiczny i zbrojeniowy z 21 mld euro rocznego obrotu (340 zakładów ulokowanych w 30 krajach, 91 tys. pracowników), otworzył w tym tygodniu kolejną fabrykę w małym Sędziszowie Małopolskim. Miejscowi żartują, że statystycznie już co druga rodzina w miasteczku ma kogoś kto pracuje w zakładach technologicznego konglomeratu.

Warta 48 mln euro najnowsza fabryka Safran Aircraft Engines (SAE) powstawała w centrum podkarpackiej Doliny Lotniczej w ekspresowym tempie kilkunastu miesięcy i już zatrudnia 200 fachowców. Szlifują łopatki silnikowych turbin. Dotąd znawcy branży twierdzili, że kunszt w tej trudnej sztuce wymagającej mikronowej precyzji osiąga się zwykle w drugim pokoleniu. Młodzi sędziszowianie nie mają kompleksów i tworzą w tej dziedzinie nowe standardy.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Wiadomo już, czy Sekwana nadaje się do pływania. Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich zdecydowali
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Biznes
„Efekt Hollywood” bije w polskie kina: dwa kwartały spadków
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą