Przewodniczący rady dyrektorów Yasushi Kimura poinformował o dymisji na konferencji prasowej w Jokohamie, Saikawę zastąpi tymczasowo dyrektor operacyjny Yasuhiro Yamauchi.

Czytaj także: Nissan ani myśli wyrzucać prezesa

Rezygnacja Saikawy jest dramatycznym przedwczesnym odejściem człowieka, który otrzymał zadanie naprawienia japońskiej firmy samochodowej po aresztowaniu i wydaleniu Carlosa Ghosna. Podczas jego krótkiej kadencji doszło jednak do napięć z głównym udziałowcem Renault i do spadku zysku - stwierdził Reuter.

Dla inwestorów pogarszające się stosunki z Francuzami były szczególnej niepokojące, budząc wątpliwości, czy sojusz przetrwa w czasie zasadniczych  zmian i niepewności w światowym przemyśle samochodowym.

- Saikawa wspomniał niedawno, że byłby skłonny zrezygnować ze stanowiska i zgodnie z jego życzeniem przekazać pałeczkę nowemu pokoleniu szefów w Nissanie. Ustąpi 16 Września - ogłosił Kimura dziennikarzom.

Szukanie jego następcy już trwa. Firma podała, że chciałaby mieć nowego prezesa do końca października. Wśród kandydatów są cudzoziemcy, kobiety i ludzie związani z  Renault - poinformował dziennikarzy przewodniczący komisji ds.nominacji, Masakazu Toyoda.

Komisja powołana w czerwcu dla znalezienia następcy Saikawy składa się z 6 członków spoza Nissana i prezydenta Renaulta, Jean-Dominique Senarda. Na jej liście jest ponad 10 kandydatów, m.in. Jun Seki mający zadanie odtworzyć sprawność Nissana, szef działu konkurencji Yasuhiro Yamaguchi i szef Nissana w Chinach Makoto Uchida.